TaL Strona Główna TaL
Tales and Legends

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj
Talkulator  Talkomiks  Facebook
Tales and Legends PolecaPolecamy  Toplisty Tales and LegendsToplisty 

Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Poprzedni temat :: Następny temat
Zamknięty przez: Farewell
2013-08-25, 20:51
[Legenda] Na szlaku - prolog
Autor Wiadomość
Radok 
Bohater
Łowca



Wiek: 34
Dołączył: 02 Sty 2011
Posty: 834
Skąd: Nowe
Wysłany: 2012-11-09, 17:51   

Radok zwrócił się w stronę dowódcy i rzekł:

- Zamierzam odszukać naszą dwójkę zaginionych. Jak ich nie znajdę w ciągu godziny to wrócę, może wrócą sami. Jak obudzisz staruszka to powiedz że takiej popijawy jeszcze nie miałem, gdyby nie kac i ból to podziękowałbym ale obecnie prędzej bym zabił za tortury.

Ruszył po śladach dwójki braci i trzymał się kurczowo tych śladów, w międzyczasie rozglądał się po okolicy w poszukiwaniu jakichś innych śladów. Nie zamierzał jednak zbytnio gubić tropu więc nie oddalał się od niego za bardzo. Wykonywał robotę tak jak zwykle, w razie gdyby miał problemy to poświęci tropieniu więcej czasu.
_________________
Wady użytkownika: Trauma Podwójne dno
 
 
     
DarkLord 
Epicki Bohater
Władca Ciemności



Wiek: 35
Dołączył: 26 Cze 2011
Posty: 1454
Skąd: Łódź
Wysłany: 2012-11-13, 12:27   

Domłojow kiwnął tylko głową, a Radok nie marnując więcej czasu ruszył po śladach. Ślady na szczęście były bardzo wyraźne i nie musiał specjalnie się przy tym męczyć. Przez pewien czas wszystkie ślady prowadziły względnie w tę samą stronę. Łowca ustalił, że w nocy biegł na przedzie bardzo ostro się zataczając, parę razy okrył ślady potknięcia takie jak połamane krzaki, za nim zygzakiem podążali bracia, a na samym końcu biegł Bifur o dziwo zachowując mniej więcej prosty kierunek. Po dziesięciu minutach trop pochodzący od butów grubasa odbijały w prawo.
_________________
"Nie ma sprawiedliwości, jesteśmy tylko my!"

"Gdzie jest twój bóg paladynko?"
Eric "Ellesar" Wald
 
 
     
Radok 
Bohater
Łowca



Wiek: 34
Dołączył: 02 Sty 2011
Posty: 834
Skąd: Nowe
Wysłany: 2012-11-13, 13:51   

Nie interesowały go ślady Bifura bo go nie trzeba było szukać. Skupiał się tylko na śladach braci bo to ich należało odnaleźć. Kierował się dalej tymi śladami i kontynuował swoją pracę tak jak wcześniej. Ciekawe gdzie dwójka zaginionych zniknęła, oby nie przydarzyło im się coś złego. Elf nie znał tutejszych lasów ale wiedział że w każdym lesie coś się czai a pijane zdezorientowane krasnoludy to łatwa zwierzyna, no i duża. Ale pesymistyczne myśli należało odegnać i skupić się tylko na zadaniu.
_________________
Wady użytkownika: Trauma Podwójne dno
 
 
     
DarkLord 
Epicki Bohater
Władca Ciemności



Wiek: 35
Dołączył: 26 Cze 2011
Posty: 1454
Skąd: Łódź
Wysłany: 2012-11-14, 11:58   

Radok zignorował ślady Bifura i ruszył dalej. Trop był na tyle wyraźny, że nie miał żadnych problemów z jego oczytaniem nawet pomimo kaca. Po kolejnych dziesięciu minutach stwierdził, że w nocy na chwile odbił w gęste krzaki, by po chwili wrócić na trasę którą podążał wcześniej. Łowca mógł poświęcić chwilę na zbadanie krzaków lub iść dalej głównym tropem.
_________________
"Nie ma sprawiedliwości, jesteśmy tylko my!"

"Gdzie jest twój bóg paladynko?"
Eric "Ellesar" Wald
 
 
     
Radok 
Bohater
Łowca



Wiek: 34
Dołączył: 02 Sty 2011
Posty: 834
Skąd: Nowe
Wysłany: 2012-11-15, 12:31   

Kierował się zasadą "Czasami niewiedza jest błogosławieństwem" i nie chciał zgłębiać tego co robił poprzedniej nocy, chciał po prostu wrócić do stanu poprzedniego. A do tego potrzebni byli bracia których szukał, szedł więc ich śladem tak by wreszcie gdzieś dojść. Chyba nie powinni zbyt daleko odejść, w końcu to nie była wyprawa na kraniec świata tylko pijacka wędrówka. Powinni gdzieś legnąć i pójść spać. No ale nigdy nic nie wiadomo. Ciekawe co przyniesie los.
_________________
Wady użytkownika: Trauma Podwójne dno
 
 
     
DarkLord 
Epicki Bohater
Władca Ciemności



Wiek: 35
Dołączył: 26 Cze 2011
Posty: 1454
Skąd: Łódź
Wysłany: 2012-11-16, 13:45   

Radok postanowił nie zgłębiać tajników minionej nocy i skupić się całkowicie na zadaniu. Ominął więc krzak i ruszył dalej za tropami. Po kolejnych dziesięciu minutach ślady znów się rozdzielały. Ślady braci skręcały w lewo jego zaś biegły zygzakiem w stronę olbrzymiej brzózki. Drzewo wydawało się elfowi z kąt inion znajome.
_________________
"Nie ma sprawiedliwości, jesteśmy tylko my!"

"Gdzie jest twój bóg paladynko?"
Eric "Ellesar" Wald
 
 
     
Radok 
Bohater
Łowca



Wiek: 34
Dołączył: 02 Sty 2011
Posty: 834
Skąd: Nowe
Wysłany: 2012-11-17, 12:03   

Radok dalej szedł śladami braci, nie wiadomo po co w ogóle się zatrzymywał i rozmyślał nad tym. Jakiś wewnętrzny głos podpowiadał mu że to z powodu kaca i że tak musi być. Robił to co miał robić, może wreszcie dojdzie do czegoś konkretnego. Chciał również ustalić ile mniej więcej upłynęło czasu odkąd wyruszył. Pamiętał o słowie danym dowódcy chociaż sądził że skoro na początku czekali tak długo z jego powodu to teraz też będą czekać bez względu na wszystko. Tak więc w drogę, robota sama się nie zrobi.
_________________
Wady użytkownika: Trauma Podwójne dno
 
 
     
DarkLord 
Epicki Bohater
Władca Ciemności



Wiek: 35
Dołączył: 26 Cze 2011
Posty: 1454
Skąd: Łódź
Wysłany: 2012-11-18, 10:13   

Radok sądził, że minęło dopiero około półgodziny. Wątpliwe było, że dowódca rozkaże wymarsz bez trzech członków załogi. Ruszył dalej tropem braci. Ślady jak się okazało zawracały łagodnym w stronę obozu. Miało to jedną dobrą stronę w drodze powrotnej nie będzie trzeba tak długo wracać. Trop biegł mniej więcej prosto. Minęło niespełna dwadzieścia minut, a do czułych elfich uszu dobiegł odgłos chrapania. Łowca na wprost dostrzegł gęste krzaki, których liście unosiły się rytmicznie mimo, że nie było wiatru.
_________________
"Nie ma sprawiedliwości, jesteśmy tylko my!"

"Gdzie jest twój bóg paladynko?"
Eric "Ellesar" Wald
 
 
     
Radok 
Bohater
Łowca



Wiek: 34
Dołączył: 02 Sty 2011
Posty: 834
Skąd: Nowe
Wysłany: 2012-11-24, 00:31   

Radok rzekł pod nosem:
- Chyba mam swoje zguby.

A następnie ruszył w stronę krzaków i zamierzał sprawdzić co w nich jest, odpowiedz wydawała się oczywista ale może to jakiś nowy gatunek który chrapie jak krasnolud? Jeśli odnalazł krasnoludy to budzi je szturchnięciem nogą. Następnie wyjaśnia sytuację i zachęca by ruszyli razem z nim do obozu. Dobre rozpoczęcie dnia to podstawa, udane tropienie jest lepsze od kaca hehe.
_________________
Wady użytkownika: Trauma Podwójne dno
 
 
     
DarkLord 
Epicki Bohater
Władca Ciemności



Wiek: 35
Dołączył: 26 Cze 2011
Posty: 1454
Skąd: Łódź
Wysłany: 2012-11-24, 10:35   

Radok ruszył w stronę krzaków, a gdy spojrzał w lewo dostrzegł biały obrys wozu. Obóz znajdował się jakieś dziesięć metrów od elfa, wyglądało na to, że krasnoludy wcale się nie zgubiły. Z każdym krokiem odgłos chrapania nasilał się. W końcu łowca dotarł do krzaków i je rozchylił, a jego oczom ukazały się dwa śpiące krasnoludy, a nie nieznany światu gatunek susła. Jak się okazało bracia wycieli toporkami środek krzaków, a z wyciętych gałęzi zrobili sobie posłanie. Leżeli na plecach, a w ich brody wkręciło się mnóstwo listowia. Po ich prawicy leżały topory jednoręczne, a pomiędzy nimi znajdowała się pusta flaszka. Wykonano ją z żółtego szkła, a na jednej ścian wytopiono kształt przypominający klaster miodu. Radok bez ceregieli obudził kopniakami braci.

- Co jest kurwa! - Wrzasnął Fandir, a może to był Nandir, by następnie chwycić topór.

- To tylko Strzałka!

Uspokoił brata Nandir, a może Fandir. Łowca nie potrafił ich rozróżnić. Po krótkim tłumaczeniu elfa, bracia poderwali się na równe nogi i rzekli równocześnie:

- Obóz w tamtą stronę.

Jeden wskazał kierunek, z którego przybył łowca, zaś w drugi wyciągnął rękę w prawo.
_________________
"Nie ma sprawiedliwości, jesteśmy tylko my!"

"Gdzie jest twój bóg paladynko?"
Eric "Ellesar" Wald
 
 
     
Radok 
Bohater
Łowca



Wiek: 34
Dołączył: 02 Sty 2011
Posty: 834
Skąd: Nowe
Wysłany: 2012-11-26, 15:40   

Radok spojrzał z niesmakiem na krasnoludy i rzekł:

- Koniec zabawy, dowódca już pewnie czeka na nas. Idziemy najkrótszą drogą, widzę że okrężną drogą próbowaliście wrócić do obozu.

Radok wskazał ręką obozu i ruszył w jego kierunku zerkając na siebie czy krasnoludy za nim podążają. Gdy dotarli do obozu, podszedł do dowódcy i z uśmiechem na ustach rzekł:

- Odnalazłem nasze zguby. Zatoczyły niezłe kółko. Kiedy wyruszamy?

Elf rozejrzał się po okolicy i starał się ustalić czy w czasie jego nieobecności poczyniono jakieś przygotowania.
_________________
Wady użytkownika: Trauma Podwójne dno
 
 
     
DarkLord 
Epicki Bohater
Władca Ciemności



Wiek: 35
Dołączył: 26 Cze 2011
Posty: 1454
Skąd: Łódź
Wysłany: 2012-11-28, 10:30   

Bracia opuścili ręce i wymienili się spojrzeniami.

- Pewny jesteś...

- Dobra prowadź!

Krasnoludy wytrzepali listowie z włosów, zatknęli topory za pas i ślamazarnym krokiem powlekli się za łowcą. Marsz trwał około dziesięciu minut. Jak się okazało krasnoludy nie zagrzebywały gruszek w popiele, wszelkie ślady libacji zostały uprzątnięte, a sprzęt spakowany. Domłojow, Bifur i Wolf, który wyglądał fatalnie, gdyż próbując wytrzeć z brody czarną substancję tylko ją jeszcze bardziej roztarł, siedzieli przy niegdysiejszym ognisku i pochylali się nad jakimś workiem. Dowódca spojrzał zmęczonym wzrokiem na elfa i odrzekł:

- Dobra robota Strzałka. Zdążyliście w samą porę. - Jednooki uśmiechnął się lekko i wskazał palcem worek, następnie jego twarz spoważniała, a ton głosu przybrał niższą barwę. - Ruszymy za raz po śniadaniu i małej pogawędce.

Ostatnie słowo zabrzmiało złowieszczo. Bracia bez słowa kiwnęli głowami i dosiedli się do swych współziomków. Tymczasem Bifur wyciągał z worka czarny okrągły chleb, nóż oraz wędzoną szynkę.
_________________
"Nie ma sprawiedliwości, jesteśmy tylko my!"

"Gdzie jest twój bóg paladynko?"
Eric "Ellesar" Wald
 
 
     
Radok 
Bohater
Łowca



Wiek: 34
Dołączył: 02 Sty 2011
Posty: 834
Skąd: Nowe
Wysłany: 2012-12-06, 13:02   

Radok usiadł obok Wolfa i czekał na śniadanie. Zastanawiał się również o czym może być ta pogawędka, oby wczoraj nie stało się coś dziwnego i teraz będą musieli to rozwiązać. To co jest na szlaku, pozostaje na szlaku jak to mówią podróżnicy. Teraz liczył się posiłek bo kac wciąż dokuczał niemiłosiernie. Terapia antyalkoholowa zaliczona, stopień ostrożności wobec krasnoludów i ich trunków zaostrzony. Nawet z pijaństwa można wyciągnąć jakieś lekcje...
_________________
Wady użytkownika: Trauma Podwójne dno
 
 
     
DarkLord 
Epicki Bohater
Władca Ciemności



Wiek: 35
Dołączył: 26 Cze 2011
Posty: 1454
Skąd: Łódź
Wysłany: 2012-12-08, 11:53   

Radok dosiadł się do krasnoludów, a w tym czasie Bifur ukroił każdemu po dwie pajdy chleba i na każdy nałożył plaster szynki. Wszyscy w milczeniu zabrali się za posiłek. Kac który w różnym stopniu męczył wszystkich nie pozwalał jeść zbyt szybko, zwłaszcza, że czarny chleb okazał się dosyć twardy i suchy. Elf domyślił się, że taki chleb wytrzymuje dłużej w podróży od zwykłego. W końcu wszyscy pochłonęli swoje porcje i napili się chłodnej wody z bukłaka. Za raz potem powstał dowódca, a wszystkie zmęczone spojrzenia spoczęły na nim.

- Dobra! Wczoraj zachowaliśmy się jak żółtodzioby. Nikt z nas nie jest wolny od winny! Był to ostatni czas w którym mogliśmy sobie pozwolić na takie zachowanie! - Domłojow krzyczał nie przejmując się bólem: swoim, ani głów kompanów. - Do tej pory byliśmy na znanym nam terenie, który uznaliśmy za całkowicie bezpieczny. Na szlaku nie możemy jednak pozwolić sobie na taką beztroskę! Od dziś możecie wypić tylko jedną flaszkę dziennie oraz wystawiamy warty. - Bracia uśmiechnęli się drwiącą, ale szybko spełzł ich twarzy, gdy dowódca łypnął na nich spojrzeniem. - Oczywiście, żeby było jasne jedna butelka na drużynę! Co do wart jest nas sześciu, czyli po dwóch na trzy zmiany. To tyle jakieś pytania?
_________________
"Nie ma sprawiedliwości, jesteśmy tylko my!"

"Gdzie jest twój bóg paladynko?"
Eric "Ellesar" Wald
 
 
     
Radok 
Bohater
Łowca



Wiek: 34
Dołączył: 02 Sty 2011
Posty: 834
Skąd: Nowe
Wysłany: 2012-12-10, 11:46   

"Takie tam gadki szmatki... Myślałem że jakaś grubsza sprawa a teraz po prostu te zapijaczone mordy będą musiały mniej pić. Do tego będzie musiał niańczyć jednego z tych kurdupli, to już jest mniej przyjemne"

Mimo wszystko Radokowi nawet taka sytuacja się podobała, w sumie proponował to już od dawna ale jak widać mądry krasnolud po szkodzie. Chociaż powiadają że krasnoludy rzadko dochodzą do tego etapu. Elf siedział dalej i kiwał głową na znak zgody. Miał jedno pytanie:

- Warty są stałe czy zmienne? Kiedy ustalimy kto z kim wartuje i w jakiej kolejności? A co do picia to jedna głowa mniej do wypicia tej butelki panowie hehe. Wyczerpałem mój roczny limit i to chyba podwójnie. Myślę że czas już ruszać. Coś jeszcze do załatwienia zostało?

Elf spoglądał w danym momencie na dowódcę i sprawiał wrażenie że może na nim polegać. Może nie darzyli się sympatią i nie będą razem chodzić na ryby ale na wyprawie warto na sobie polegać. W kwestiach bardzo nielicznych ale zawsze. Elf był indywidualistą w tak dużym stopniu jak mógł ale wykazywał umiejętności pracy w grupie. Jednak zawsze uważał że zbytnie poleganie na obcych bądź co bądź osobach jest zgubne tak więc zawierzał głównie skupiać się na sobie i na swojej misji a przy okazji na krasnoludach. Na razie czekał na to cholerne wyruszenie w trasę...
_________________
Wady użytkownika: Trauma Podwójne dno
 
 
     
DarkLord 
Epicki Bohater
Władca Ciemności



Wiek: 35
Dołączył: 26 Cze 2011
Posty: 1454
Skąd: Łódź
Wysłany: 2012-12-12, 22:26   

Tak oto pomiędzy Radokiem, a Domłojowem zaczęła się powoli tworzyć nić porozumienia. Osoby tak skrajnie różne jak ogień i woda, samowystarczalny elfi łowca i dowódca krasnoludzkiej drużyny. Choć wielu kwestiach się nie zgadzali to łączył ich wspólny cel, wokół, którego tworzyli płaszczyznę porozumienia. Na słowa łowcy jednoki usmiechną się szeroko, po czym rzekł:

- Strzałka wielki z Ciebie formalista. Warty zazwyczaj ustalamy po rozłożeniu obozu. Zarówno ich kolejność jak i skład, chociaż zazwyczaj Nandir i Fandir razem wartują. Co do alkoholu nikt Cie nie zmusza! - Usta Domłojowa wykrzywiły się w paskudnym usmiechu. - Choć po tym co wczoraj widziałem, powinieneś mieć ustawowy zakaz picia. - Wszystkie krasnoludy wybuchły po tych słowach rubasznym śmiechem. - Dobra darmozjady ruszamy na szlak! Wieczorem mamy być po za tym lasem, by jutro dotrzeć do głównego traktu.

Bracia poderwali się na równe nogi i wzięli się za zaprzęganie koni do wozu. Wolf i Bifur zebrali ostatnie pakunki na wóz. Domłojow ruszył w stronę wozu, ale nagle zawrócił w stronę elfa.

- Strzałka jeszcze jedno! Zdecydowałeś jak chcesz dzisiaj podróżować? Nie podejrzewam żadnych niespodzianek możesz jechać na wozie jak chcesz. Droga leśna biegnie prosto, więc zamiast Ciebie mogę wysłać Nandira przodem. To jak?

Radok spojrzał niepewnie na wóz. Kac ciągle mu doskwierał, a połączony z raną strasznie będzie utrudniał marsz. Jednak sama perspektywa podróży wozem powodowała zawroty w żołądku łowcy.
_________________
"Nie ma sprawiedliwości, jesteśmy tylko my!"

"Gdzie jest twój bóg paladynko?"
Eric "Ellesar" Wald
 
 
     
Radok 
Bohater
Łowca



Wiek: 34
Dołączył: 02 Sty 2011
Posty: 834
Skąd: Nowe
Wysłany: 2012-12-13, 10:31   

Radok na prawdę szybko przemyślał decyzję, pomyślał o plusach i minusach by po krótkiej chwili powiedzieć:

- Nie przepadam za jeżdżeniem wozem ale wolę męczyć się na nim niż na drodze. Faktycznie na razie nie jesteśmy na terenach gdzie potrzebna by była moja pomoc, może tym razem zostanę na wozie i pooglądam sobie okolice z góry. Jeśli nie mam innych zadań to możesz pokazać gdzie mogę usiąść.

Elf nie czuł się świetnie na myśl o tym że czeka go podróż jakimkolwiek środkiem lokomocji ale lepsze to niż wędrówka na kacu z raną. A jak będzie mieć pecha to nawet oczyści organizm z nieczystości po wczorajszej biesiadzie hehe. Nie, to na pewno nie było teraz śmieszne...
_________________
Wady użytkownika: Trauma Podwójne dno
 
 
     
DarkLord 
Epicki Bohater
Władca Ciemności



Wiek: 35
Dołączył: 26 Cze 2011
Posty: 1454
Skąd: Łódź
Wysłany: 2012-12-16, 13:31   

- Usiądziesz na koźle obok Wolfa! Masz bystry wzrok zrobisz z niego użytek. W połowie drogi zmienia was z Bifurem.

Dowódca ruszył w stronę wozu i wydał ostatnie rozkazy. Po chwili wszystko było gotowe do drogi. Nadir ruszył konno pierwszy nie zważając na resztę. Domłojow zachęcił gestem elfa by zajął swoje miejsce, po czym wraz z Bifurem zajął miejsce na tyłach wozu. Radok lekko się ociągając wdrapał się zręcznie na kozła. Jak na razie wszystko szło świetnie.

- Jazda!

Krzyknął Wolf popędzając konie do ruchu. Ruszyli i zaczął się koszmar. Wóz nie poruszał się zbyt szybko, ale i tak wstrząsy sprawiały, ze żołądek elfa oszalał. Łowca pożałował, że zjadł śniadanie. Czuł, że lada moment zwymiotuje. Widok drzew, który zwykle koił leśnego elfa teraz prowadził go do zawrotów głowy. Drzewa zbyt szybko się zmieniały, wręcz się zlewały ze sobą. Choroba lokomocyjna połączona z kacem nie należy do zbyt szczęśliwych połączeń. Twarz Radoka wręcz pozieleniała, nie ma co zapowiadała się wesoła podróż...

[...] Choroba lokomocyjna Radok otrzymuje karę do testów wysokości 10
_________________
"Nie ma sprawiedliwości, jesteśmy tylko my!"

"Gdzie jest twój bóg paladynko?"
Eric "Ellesar" Wald
 
 
     
Radok 
Bohater
Łowca



Wiek: 34
Dołączył: 02 Sty 2011
Posty: 834
Skąd: Nowe
Wysłany: 2012-12-16, 19:03   

Radok przechylił głowę w stronę lasu tak by w razie czego miał pod buzią ziemie, zamknął oczy i starał się najpierw uspokoić a potem bez nerwów dalej trwać w podróży. Chociaż jeśli będzie czuł ciśnienie na wymioty to nie hamował się i pozwolił na to w miarę kontrolowanie. W sumie nawet lepiej jeśli to wszystko się zakończy, przynajmniej nie będzie miał już czym ponownie wymiotować. Zostaną tylko cholerne zawroty głowy, złe samopoczucie i ogólnie kiepska podróż. Ale jeśli po prostu odpocznie sobie na wozie to nic nie powinno się stać.

Ostatni raz próbuje jeździć tymi pomiotami piekielnymi...
_________________
Wady użytkownika: Trauma Podwójne dno
 
 
     
DarkLord 
Epicki Bohater
Władca Ciemności



Wiek: 35
Dołączył: 26 Cze 2011
Posty: 1454
Skąd: Łódź
Wysłany: 2012-12-17, 10:10   

Elf chwycił się mocno rękami kozła i delikatnie wychylił głowę w stronę lasu tak, aby mieć pod sobą drogę. Pozycja nie należał do zbyt wygodnych. Łowca zamknął oczy, trochę pomogło, ale dalej czuł się fatalnie. Choć nie widział przesuwających się drzew ciągle czuł te przeklęte wstrząsy. [...] Radok test wytrwałość: k(20)8+10+5=23 ST=22 Efekt Jechali i jechali. Radok nie wiedział ile czasu upłynęło. Każda minuta zdawała się piekłem na ziemi. W końcu jego żołądek nie wytrzymał i połowa jego zawartości opuściła gwałtownie jego organizm. Elf zgodnie ze swoim planem nie powstrzymywał tego.

- Ekhy

Łowca czuł obrzydliwy posmak w ustach, a jego żołądek się trochę uspokoił.

- Co się tam kurwa dzieje? - Z tyłu dobiegł poirytowany głos dowódcy.

- Strzałka właśnie zwymiotował. - Odpowiedział mu Wolf.

- Skutki kaca od co. Nie zatrzymuj się chyba, ze spróbuje rzygać na wóz lub konie. Całe szczęście, że posadziłem go na koźle.

Mała wymiana zdań między krasnoludami wcale nie pocieszyła elfa. Zapowiadał się przed nim cały dzień jazdy.
_________________
"Nie ma sprawiedliwości, jesteśmy tylko my!"

"Gdzie jest twój bóg paladynko?"
Eric "Ellesar" Wald
 
 
     
Radok 
Bohater
Łowca



Wiek: 34
Dołączył: 02 Sty 2011
Posty: 834
Skąd: Nowe
Wysłany: 2012-12-20, 19:52   

Radok zamierzał na najbliższym postoju jednak ruszyć o własnych siłach. Jednak jazda wozem była najgorszym wyjściem z sytuacji. Tymczasem odpoczywał i starał się dotrwać do tego cholernego postoju. W międzyczasie splunął na ziemię a następnie wytarł rękawem buzie by nie wyglądał jak jakiś dzikuś. Jazdę traktował jak jakiś test wytrzymałościowy lub coś w tym stylu. W końcu to nie było jakieś egzotyczne choróbsko by od razu umierał, po prostu musiał walczyć z organizmem który nie był przystosowany do podróży. Przynajmniej wyleczy trochę kaca, odpocznie i nie będzie musiał ciągle być na swoich nogach.
_________________
Wady użytkownika: Trauma Podwójne dno
 
 
     
DarkLord 
Epicki Bohater
Władca Ciemności



Wiek: 35
Dołączył: 26 Cze 2011
Posty: 1454
Skąd: Łódź
Wysłany: 2012-12-23, 16:31   

Radok otarł rękawem usta. Sytuacja w żołądku uspokoiła się na trochę, ale elf wiedział, ze mogło się to zmienić w każdej chwili. Był jak drzemiący wulkan. Podróż stała się gehenną jakikolwiek odpoczynek był niemożliwy, co pogłębiało tylko skutki kaca. Jechali i jechali, każda chwila wydawała się łowcy godziną tortur. W tych warunkach nie zdawał sobie sprawy ile tak naprawdę minęło czasu. Droga zaczynała się zmieniać, pojawiało się w niej co raz więcej dziur i kamieni, a wóz podskakiwał na każdym metrze. Jak łatwo się domyślić nagłe podskoki nie wpływały pomyślnie na stan Radoka.

[...] Radok test zmysł słuch: utajniony

Choć całkowicie pochłonięty swoją przypadłością dosłyszał cichy odgłos. Dźwięk dochodził za pleców łowcy, gdzieś z dołu przypominał zgrzyt metaliczny. Początkowo Radok nie zwracał na niego uwagi jednak powtarzał się przy każdym podskoku z różną intensywnością. Nagle Wolf rzekł:

- Spójrz to Nandir!

Elf zaryzykował otwarcie oczu i faktycznie zbliżał się do nich jeden z krasnoludzkich braci. Kiedy krasnolud już do nich dojechał przekazał takie o to wieści:

- Zwolnijcie za parę metrów traficie na zwalone drzewo w poprzek drogi! Sam nie dam rady go usunąć! - Spojrzał na elfa i trochę się skrzywił. - Strzałka coś marnie wyglądasz?

Ostatnie słowa zadane były tonem pytającym. Łowca poczuł jednak ulgę, że za chwile będzie postój. Wóz zwolnił wyraźnie, aby po dziesięciu minutach zatrzymać się przed upadłą masywną brzozą.

[...] 1 punk zmęczenia jazdą (razem 6)
_________________
"Nie ma sprawiedliwości, jesteśmy tylko my!"

"Gdzie jest twój bóg paladynko?"
Eric "Ellesar" Wald
 
 
     
DarkLord 
Epicki Bohater
Władca Ciemności



Wiek: 35
Dołączył: 26 Cze 2011
Posty: 1454
Skąd: Łódź
Wysłany: 2013-08-25, 20:48   

Radok nie odpowiedział nic. Kompletnie skacowany elf nie miał w ogóle sił. Rozkoszował się każdą chwilą postoju. Przyglądał się tępo poczynaniom krasnoludów. Trzeba było przyznać, że działali szybko i sprawnie. Ku rozpaczy czułych uszu łowcy topory poszły ruch. Dźwięk potężnych uderzeń rozchodził się echem po całym lesie, przy okazji wzmacniając katusze jakie cierpiał Radok. Nie minęło pół godziny, a drzewo zostało rozrąbane przez drużynę po obu końcach drogi. Kolejne półgodziny zabrało odtoczenie przeszkody na bok. Jak tylko droga stała się wolna, każdy z kompanii zajął swoje miejsce i po chwili znów ruszyli. Szak przed nimi rozciągał się aż po horyzont. Radok miał już dość, ale to był dopiero początek podróży...

Prolog zakończony


[...] Legenda przymusowa zakończona z braku zainteresowania gracza. W sprawie ewentualnej kontynuacji proszę o kontakt na pw.
_________________
"Nie ma sprawiedliwości, jesteśmy tylko my!"

"Gdzie jest twój bóg paladynko?"
Eric "Ellesar" Wald
 
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group