TaL Strona Główna TaL
Tales and Legends

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj
Talkulator  Talkomiks  Facebook
Tales and Legends PolecaPolecamy  Toplisty Tales and LegendsToplisty 

Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Poprzedni temat :: Następny temat
Zamknięty przez: pierreau
2009-11-25, 06:32
Co mi los przyniesie - prolog
Autor Wiadomość
Namron 
Poszukiwacz Przygód
to taka małpa



Wiek: 33
Dołączył: 26 Lut 2008
Posty: 226
Wysłany: 2009-01-17, 11:31   

Maga zdziwiła odpowiedź kobiety. O co ona tak się piekliła? Przecież wiedza to potęga, a on tej wiedzy dostarczał. Ludzie jednak byli dziwni... Kiedy podszedł do kucharki westchnął zrezygnowany. Widać ludzie tek mieli, że zachowywali się dziwnie. Ciekawe tylko, czy wynikało to z obecności orka, czy robili tak na co dzień.
- Witam - zwrócił się war do kobiety. - Daj mi jajecznicę z trzech jej, na boczku, ćwiartkę chleba, trochę masła i kufel piwa. -powiedział spokojnie mag i czekał na zrealizowanie zamówienia.
_________________
"Złodziejstwo jest wybaczalne, głupota nie."
"Kradzież nie istnieje, za wszystko trzeba płacić"
N. Bonaparte
 
 
     
pierreau 
Mistrz Gry



Wiek: 49
Dołączył: 07 Lis 2006
Posty: 1618
Wysłany: 2009-01-30, 10:46   

Gdy War zamawiał swój posiłek, kobieta siedząca za kontuarem szybko notowała jego zlecenie, a gdy ten skończył podeszła do dużej lady w tyle gdzie przybiła kartkę do słomianej tablicy. Po chwili wróciła:
- Panie usiądź proszę, za chwilę danie zostanie podane. – powiedziała miło sama sadowiąc się na swym stołku, cały czas patrząc na ogra bez strachu lecz z zainteresowaniem. Nie mówiła już nic więcej czekając aż on coś powie lub odejdzie na swe miejsce.
_________________
Walka nigdy się nie kończy,
śmierć jest początkiem walki o dusze.

Gdzie ja jestem?
 
 
     
Namron 
Poszukiwacz Przygód
to taka małpa



Wiek: 33
Dołączył: 26 Lut 2008
Posty: 226
Wysłany: 2009-01-30, 18:47   

Ot, jednak można w tej ciżbie ludzkiej znaleźć przyzwoite jednostki. Nie wydziwia a uprzejmie wykonuje swoje obowiązki. Ciekawe tylko jak gotuje... Jednakże przydało by się w tym kuriozalnym społeczeństwie jakie tworzą ludzie więcej takich jednostek.
- Dziękuje. - odparło ork na słowa kobiety i skierował się do stolika i czekających na niego kobiet.
_________________
"Złodziejstwo jest wybaczalne, głupota nie."
"Kradzież nie istnieje, za wszystko trzeba płacić"
N. Bonaparte
 
 
     
pierreau 
Mistrz Gry



Wiek: 49
Dołączył: 07 Lis 2006
Posty: 1618
Wysłany: 2009-02-02, 13:37   

Kobieta skinęła mu głową i jeszcze chwilę patrzyła za odchodzącym ogrem po czym zajęła się swoimi sprawami. War w tym czasie doszedł do stolika zajmowanego przez Justę i Kertę. Siedziały lekko pochylone ku sobie i cicho szeptały.
- I Ty go … - przerwała starsza kobieta widząc jak mag podchodzi do stolika.
Justa chyba jednak go jeszcze nie zauważyła gdyż odparła entuzjastycznie – Tak związałam go przymusem, hihihi – po czym i ona go zobaczyła bo mocno zamknęła szczęki a usta przybrały kształt wąskiej kreseczki, zaś na policzkach wykwitł rumieniec. Po chwili jednak patrzyła już hardo mu w oczy pytając
- Zamówiłeś co chciałeś?
Kerta także spojrzała na Wara i choć uśmiech na jej twarzy nie zmalał to oczy były nieprzeniknione, zaś myśli kłębiące się za ich zasłoną były dla maga niedostępne.
_________________
Walka nigdy się nie kończy,
śmierć jest początkiem walki o dusze.

Gdzie ja jestem?
 
 
     
Namron 
Poszukiwacz Przygód
to taka małpa



Wiek: 33
Dołączył: 26 Lut 2008
Posty: 226
Wysłany: 2009-02-03, 16:44   

- Tak, zamówiłem. - odparł ork spoglądając z krzywym uśmiechem na dziewczynkę.
Nie spodziewał się, że będzie opowiadał o tym tak chętnie i z takim entuzjazmem. A podobno wskrzeszanie nie było zbyt przyjemne... Jednak war pamiętał, że psychika ludzka nie została jeszcze zbadana przez żadnego dobrego naukowca. A dobry oznaczał uczonego orka lub krasnoluda, bo przecież kto uzna za kompetentnego jakiegoś elfiego fircyka, który myśli że zjadł wszystkie rozumy? A ludzie mieli do tego zbyt osobisty charakter. Tak więc na dobry traktat o psychice ludzikiej trzeba było jeszcze po czekać...

- Czy ten budynek ma jakąś otwartą wieże? Albo jakiś taras? - Spytał mag stawiając obok stolika plecak i przysuwając krzesło. - Przydało by mi się coś w tym guście.. - Ork pamiętał natchniony sen o słońcu i księżycu. Miał tylko nadzieje, że nie jest zbyt późno i że księżyc jeszcze wisi na niebie.
_________________
"Złodziejstwo jest wybaczalne, głupota nie."
"Kradzież nie istnieje, za wszystko trzeba płacić"
N. Bonaparte
 
 
     
pierreau 
Mistrz Gry



Wiek: 49
Dołączył: 07 Lis 2006
Posty: 1618
Wysłany: 2009-02-05, 12:59   

- To siadaj! – ponagliła go dziewczyna gdy War odpowiedział, a gdy ten usadowił się za stołem już miała coś powiedzieć jednak pytanie maga ubiegło ją.
- Tak, jest… - zaczęła odpowiadać Justa.
- Są ogrody, główny balkon reprezentacyjny oraz kilkanaście pomniejszych balkonów w rezydencjach mieszkanek. – weszła w jej słowo starsza kobieta.
- No i wspaniały balkon w gabinecie mojej matki! – Justa widać chciała mieć ostatnie zdanie, jednak za to wtrącenie otrzymała piorunujące spojrzenie kontrrozmówczyni, która zaraz zwróciła się do Wara.
- Co Cię tu sprowadza Panie? – zapytała gdy czekali na realizację zamówienia.
_________________
Walka nigdy się nie kończy,
śmierć jest początkiem walki o dusze.

Gdzie ja jestem?
 
 
     
Namron 
Poszukiwacz Przygód
to taka małpa



Wiek: 33
Dołączył: 26 Lut 2008
Posty: 226
Wysłany: 2009-02-05, 18:14   

Ze wszystkich przedstawionych lokacji najlepiej prezentowały się ogrody. w pozostałych przypadkach fragment muru mógłby przesłaniać słońce lub księżyc, co raczej utrudniło by przeczytanie księgi. Z drugiej strony Wara po raz kolejny zaskoczyło zachowanie kobiet. Licytowanie się kto więcej wie i do kogo należy ostatnie zdanie było raczej dziecinne. I wygląda na to, że idealnie pasowało do dziecka i staruszki, osób które raczej cieszyły się tu władzą i szacunkiem. Ihtiana nie miała łatwego życie, to pewne. Tym jaśniejsze stawały się motywy wynajęcia orka.

- Powiadasz pani, że wiedza to potęga i władza. - odparł z delikatnym uśmiechem ork na pytanie Krety. - Powinnaśjednak pamiętać, że władza i wiedza są niebezpieczne i nie należy wiedzieć zbyt wiele o innych. - Dokończył mag i uśmiechnął się szerzej, prezentując pełny garnitur potężnych siekaczy i kłów.
_________________
"Złodziejstwo jest wybaczalne, głupota nie."
"Kradzież nie istnieje, za wszystko trzeba płacić"
N. Bonaparte
 
 
     
pierreau 
Mistrz Gry



Wiek: 49
Dołączył: 07 Lis 2006
Posty: 1618
Wysłany: 2009-02-06, 15:16   

Wraz ze słowami Wara uśmiech Justy rósł, a w momencie w którym mag prezentował swe uzębienie ona także miała na twarzy pełny wyraz radości. Patrzyła na Kerte z wyższością i zadowoleniem. Starsza dama jednak nie speszyła się, nawet nie zająknęła, jedynie śmiech przeszkodził jej chwilowo w wyrażeniu swego zdania.
- Hahaha! Wiedza to władza nad własnym losem, nad tym nad czym najtrudniej zapanować. I uważam że Twe stwierdzenie jakoby niebezpiecznie jest wiedzieć zbyt dużo nie ma całkowitej racji, młody magu. Otóż wiedza daje nam tą siłę że wiemy kiedy walczyć kiedy uciekać, a kiedy grać podstępem. Bez wiedzy jesteśmy ślepi jak krety i tylko pozostaje nam próbować. Dobrze gdy próby nie kończą się katastrofą, lecz jak długo możemy liczyć na takie przychylne oblicze losu? – zapytała w momencie gdy przed Warem została postawiona taca z posiłkiem. Wszystko na niej było, dokładnie w takiej ilości w jakiej zamówił.
Gdy spojrzał na Justę zobaczył że ta się już nie śmieje i że ma ochotę coś powiedzieć.
_________________
Walka nigdy się nie kończy,
śmierć jest początkiem walki o dusze.

Gdzie ja jestem?
 
 
     
Namron 
Poszukiwacz Przygód
to taka małpa



Wiek: 33
Dołączył: 26 Lut 2008
Posty: 226
Wysłany: 2009-02-06, 16:52   

- Władza i wiedza większa, tym niebezpieczniejsza. Owszem, wiedzieć zbyt mało jest równie niebezpiecznie co zbyt dużo, nie należy jednak popadać ze skrajności w skrajność. Trzeba po prostu wiedzieć tyle, na ile możemy sobie pozwolić. Ważne jest także by znać siebie, bo to właśnie daje władzę nad samym sobą, a co za tym idzie nad swoim losem. Należy także pamiętać, by zdobytą wiedzą się nie dzielić, bo wtedy i inni będą mieli władze nad nami. - odparł ork przyglądając się podanemu śniadaniu. Po suchych racjach żywnościowych prosty posiłek wydawał się niezwykłą ucztą. Szczególnie, że w Grontuk Brand podawali raczej polewki z tego co było pod ręką (żaden przeciętny żołnierz nie chciał wiedzieć co to akurat było), a zamawianie czegokolwiek nie wchodziło w grę. Tym bardziej War doceniał to, co się przed nim akurat znalazło. Chwycił łyżkę (jeśli nie załączyli takowej do jajecznicy, wyciąga swoją z plecaka), po czym zadowolony z życia zaczyna konsumować podane mu porcje.
_________________
"Złodziejstwo jest wybaczalne, głupota nie."
"Kradzież nie istnieje, za wszystko trzeba płacić"
N. Bonaparte
 
 
     
pierreau 
Mistrz Gry



Wiek: 49
Dołączył: 07 Lis 2006
Posty: 1618
Wysłany: 2009-02-13, 11:07   

- Nie mój drogi ogrze, wiedzieć wszystko co się da i nie pozwolić by inni o tym wiedzieli, ale masz racje magu nie warto się wiedzą dzielić, przynosi to znacznie więcej problemów niż pożytku – odparła kobieta w momencie w którym War przełykał jajecznicę napawając się jej wspaniałym smakiem, kruchością chleba i miłą delikatnością masła. Jedzenie dawało prawdziwą przyjemność, było idealnie wykonane co może nie wydawać się jakąś specjalną zdolnością przy tak prostym jadle jednak to właśnie te najprościejsze posiłki są najtrudniejsze bo by one mogły przykuć naszą uwagę muszą być doskonałe lub po prostu trzeba być wygłodniałym ogrem.
- Czyli nie powiesz mi w jakim celu tu przybyłeś mości Warze? – zapytała kobieta.
- To nie Twoja sprawa Kerto! – odparła Justa za Wara
_________________
Walka nigdy się nie kończy,
śmierć jest początkiem walki o dusze.

Gdzie ja jestem?
 
 
     
Namron 
Poszukiwacz Przygód
to taka małpa



Wiek: 33
Dołączył: 26 Lut 2008
Posty: 226
Wysłany: 2009-02-15, 12:57   

Jajecznica była genialna, wprost rozpływała się w ustach. Niby taka mała rzecz, a jaką potrafi sprawić radość dla głodnego humanoida. W połączeniu z masłem i świeżym chlebem tworzyły wprost niebiańską kombinacje, która mogła rywalizować z najlepszymi ucztami dowolnego władcy. Sztuka kulinarna nie była orkowi znana, więc nie mógł docenić całości pracy włożonej w przygotowanie takiego posiłku, musiał on jednak być ogromny. Przynajmniej tak wydawało wygłodniałemu orkowi.

- Justa ma rację - powiedział war kończąc posiłek. - Sprawa mojego przybycia tu dotyczy mnie, pani Ihtiany oraz pośrednio Justy, która, jeśli mogę się tak wyrazić, była przyczyną spotkania. Ale o tym już chyba pani wie. - rzekł mag wymownie patrząc na dziewczynkę. - Teraz jednak musimy panią opuścić, obowiązki wzywają. - po tych słowach ork zarzucił plecak na ramię, skinął na Justę i skierował się do wyjścia.
- Prowadź do ogrodów - rzucił do dziecka, upewniwszy się, że znaleźli się poza zasięgiem słuchu staruszki.
_________________
"Złodziejstwo jest wybaczalne, głupota nie."
"Kradzież nie istnieje, za wszystko trzeba płacić"
N. Bonaparte
 
 
     
pierreau 
Mistrz Gry



Wiek: 49
Dołączył: 07 Lis 2006
Posty: 1618
Wysłany: 2009-02-16, 14:14   

Zjadł wszystko ze smakiem pałaszując jajecznicę w iście rekordowym czasie. Po jedzeniu poczuł błogi stan sytości, jednak chciał coś jeszcze załatwić, więc dość prosty a zarazem mocno satysfakcjonujący Justę sposób powiedział Kercie by się od nich odczepiła, na co ona zaregowała grymasem złości. Nie ruszyła się jednak ze stołka nadal tam siedząc gdy on wraz z uśmiechniętą Justą odchodzili w kierunku drzwi.
Gdy powiedział gdzie chce iść ta popatrzyła na niego podejrzliwie:
- A nie chciałeś się przypadkiem wykąpać? – zapytała lecz także ruszyła tym samym korytarzem którym tu przyszli. Warowi nie pozostało nic innego jak ruszyć za nią. Gdy dotarli do schodów Justa skręciła w lewo w znacznie węższy korytarz który dodatkowo po jakiś pięciu metrach skręcał w prawo. Po przejściu jeszcze około trzydziestu metrów fotarli do dość dużych szklanych drzwi za którymi rozciągał się zielony ogród. Żółte piaskowe ścieżki wiły się wśród zielonych żywopłotów otaczając wielokolorowe rabaty kwiatowe wokół których znajdowały się ławeczki na których spoczywały kobiety siedząc w zadumie, bądź rozmawiając ze sobą cicho.
- Nasz ogród – powiedziała Justa zakreślając ręką łuk.
War zobaczył także jak wygląda dom w którym się znalazł. Był to monumentalny pałac zbudowany z szarego kamienia i porośnięty bluszczem o różnym zabarwieniu listowia. Na czterech jego krańcach znajdowały się pnące się w górę wieże. Dwa skrzydła budynku zakręcały do środka biegnąc po obwodzie ogromnego koła. Budynek sprawiał wrażenie ogromnego, wręcz przygniatającego swą wielkością.
- To gdzie teraz? – spytała Justa wyrywając War z myśli.
_________________
Walka nigdy się nie kończy,
śmierć jest początkiem walki o dusze.

Gdzie ja jestem?
 
 
     
Namron 
Poszukiwacz Przygód
to taka małpa



Wiek: 33
Dołączył: 26 Lut 2008
Posty: 226
Wysłany: 2009-02-20, 20:05   

- Wykąpać? A po co? - spytał war rozmówczynię. Kąpał się w Grontuk Brand, kilka tygodni temu, czyli całkiem nie dawno. Co prawda słyszał czasem plotki, że niektóre elfy i ludzie kąpały się codziennie, ale kto by tam wierzył plotkom. Poza tym ci, którzy kiedyś próbowali, prawdopodobnie nie pożyli zbyt długo. Można było się nabawić choroby płucnej, albo zostać żywcem rozpuszczonym przez te elfie "mydeło". Na zdrowie to nikomu by nie wyszło.

- Miały rozmach, sukinsyny... - Te słowa jako pierwsze cisnęły się orkowi na usta, kiedy sobaczył ogrom pałacu. Spodziewał się, że będzie to duże, ale żeby aż tak? Toż mogło by to służyć za mieszkanie kilku wioskom, i jeszcze pewnie by miejsca zostało. Jednak ork był tu w konkretnym celu. Spojrzał w niebo, czy widać księżyc i słońce. Jeśli tak, to szuka jakiegoś ustronnego miejsca , otwiera księgę, używa amuletu i czyta księgę. Justą się nie przejmuje - niech i ona ma trochę radochy. Jeśli zaś słońca i księżyca nie widać... to może czas zwiedzić bibliotekę?
_________________
"Złodziejstwo jest wybaczalne, głupota nie."
"Kradzież nie istnieje, za wszystko trzeba płacić"
N. Bonaparte
 
 
     
pierreau 
Mistrz Gry



Wiek: 49
Dołączył: 07 Lis 2006
Posty: 1618
Wysłany: 2009-02-24, 10:02   

Podziwianie architektury tego miejsca mogłoby zająć wiele godzin gdyby nie było się orkiem, wtedy wniosek wyniesiony z obserwacji tego pałacu był jeden „ogromny”. Jednak War nie zajmował sobie umysłu ani architekturą ani kąpielą która wydała mu się głupotą, zajął się za to obserwacją nieba. Słońce zlokalizował bardzo szybko, w każdym bądź razie było na swoim miejscu, jednak księżyc, no cóż jego nie było.
Justa przerwała jego przeglądanie nieba w ciszy.
- Kąpiel jest przyjemna, tak dla właściciela ciała jak i jego otoczenia szczególnie wtedy gdy cuchnie – powiedziała dziewczyna i jakby odczytując obawy Wara dodała – ona naprawdę nie rozpuszcza ciała jedynie brud na nim zalegający.
_________________
Walka nigdy się nie kończy,
śmierć jest początkiem walki o dusze.

Gdzie ja jestem?
 
 
     
Namron 
Poszukiwacz Przygód
to taka małpa



Wiek: 33
Dołączył: 26 Lut 2008
Posty: 226
Wysłany: 2009-02-25, 15:49   

No cóż, ork najwyraźniej zbyt długo zabawił ze śniadaniem i rozmowami. trzeba będzie poczekać do wieczora. chyba żę...
- Widać czasem stąd księżyc? - spytał War Justę. Może to wina usadowienia pałacu lub jego skrzydeł. Na razie jednak ork nic nie mógł zrobić. Co więc robić z tymi kilkoma godzinami wolnego czasu?
- Że ja śmierdzę? - do Maga właśnie dotarło co przed chwilą powiedziała dziewczynka. Podniósł rękę i powąchał się pod pachami.
- Nie... to jest zapach porządnego orka! Tylko elfy myją się zbyt często, i zobacz jak skończyły. ano właśnie, macie może w bibliotece jakieś zwoje z czarami transfiguracji?
_________________
"Złodziejstwo jest wybaczalne, głupota nie."
"Kradzież nie istnieje, za wszystko trzeba płacić"
N. Bonaparte
 
 
     
pierreau 
Mistrz Gry



Wiek: 49
Dołączył: 07 Lis 2006
Posty: 1618
Wysłany: 2009-02-25, 16:12   

- Teraz księżyc widać w nocy. – odparła Justa patrząc dziwnie na maga, a gdy ten wspomniał o myciu pokręciła ze zrezygnowanie głową – ech wy przecież to ciężko znieść. Może jednak byś spróbował? – zapytała z nadzieją w głosie i oczach.
- Magia transfiguracji? – powiedziała z rozbawieniem – nie mów że w tym się specjalizujesz? – nadal rozbawienie mąciło jej twarz, jednak gdy zobaczyła że War nie podziela jej zadowolenia przyjęła ponownie poważny wygląd i rzeczowo odpowiedział - Mamy zwoje, księgi, podania na temat każdej magii jednak wstęp do biblioteki jest tylko dla członków gildii. Oczywiście możesz spróbować porozmawiać z naszą mistrzynią sztuki transfiguracji Jowitą która jeśli uzna że chce może wprowadzić Cię do biblioteki lub sam coś ofiarować czy pomóc. – rozmyślała – Jeszcze możesz spotkać się z opiekunką biblioteki która także może Cię wprowadzić jednak to byłby wyczyn gdyż ona najchętniej nie wpuszczałaby do środka nikogo poza jej osobą, choć możliwe że i sobie zakazałaby wstępu, hehehehehe – zaśmiała się z własnego żartu Justa po czym poważnie dodała jeszcze – no i mama ona także mogłaby Ci udostępnić wejście, ale jest to także mało prawdopodobne gdyż ostatnio ma napięte stosunki z Kręgiem i raczej nie będzie się chciała im narażać. Najłatwiej będziesz miał jednak z Jowitą choć do prostych to zadanie na pewno nie można zaliczyć i tu na pewno kąpiel Ci pomoże – dokończyła z chytrym uśmieszkiem.
_________________
Walka nigdy się nie kończy,
śmierć jest początkiem walki o dusze.

Gdzie ja jestem?
 
 
     
Namron 
Poszukiwacz Przygód
to taka małpa



Wiek: 33
Dołączył: 26 Lut 2008
Posty: 226
Wysłany: 2009-02-25, 17:02   

Ludzie... Ci to zawsze potrafią dopiąć swego. A najgorsze z nich to właśnie owe stworzenia demonów - kobiety. Jeśli się taka do czegoś przyczepi, to nie ma przeproś, zawsze dojdzie swego, podstępem, prośbą, groźbą, potrafi nawet wmówić, że to twój pomysł. Pod tym względem kobiety ludzi i orków nie różniły się zbyt wiele. A o ich skuteczności mag miał okazję przekonać się po raz kolejny.

- Dobrze, niech będzie ta kąpiel. - Powiedział zrezygnowany do Justy. - I tak, moją specjalnością jest magia transfiguracji. Nie wiem czemu się dziwisz, ma dosyć potężne czary, nawet jeśli nie są one bojowe. - rzekł mag ruszając w stronę pałacu. Nagle coś mu się przypomniało, popatrzył po sobie z pewnym zdziwieniem. - Nowe ubranie też by się przydało. Dała byś radę coś skombinować?
_________________
"Złodziejstwo jest wybaczalne, głupota nie."
"Kradzież nie istnieje, za wszystko trzeba płacić"
N. Bonaparte
 
 
     
pierreau 
Mistrz Gry



Wiek: 49
Dołączył: 07 Lis 2006
Posty: 1618
Wysłany: 2009-02-25, 21:06   

- Wspaniale – odparła wręcz uradowana Justa – już prowadzę, choć ze mną. – Justa szła powrotem do drzwi którymi tu przyszli, a gdy przez nie przeszli poprowadziła go do korytarza który prowadził do jadalni tam jednak skręciła w lewo i dalej szybkim krokiem kierowała się przed siebie. – Tak! Tak znajdę dla Ciebie ubranie! – jej radość była wręcz namacalna.
Szli szybkim krokiem w pewnym momencie skręcili w prawo do schodów prowadzących tylko w dół. Zeszli kilkanaście stopni niże i War poczuł ciepło jak i wilgoć w powietrzu. Przeszli jeszcze trochę i znaleźli przed dużymi drzwiami.
- Poczekaj sprawdzę czy ktoś tam jest. – po czym przeszła przez drzwi, a po chwili wróciła – Chodź.
Gdy wszedł za nią do środka zobaczył rząd wieszaków na których wisiały ręczniki, a pod nimi stały drewniane ławy. Całe pomieszczenie wyłożone było szlifowanym kamieniem a z sufitu zwieszały się świeczniki które dawały sporo światła jednak nie oślepiały.
- Gdy się rozbierzesz to przejdź przez te drzwi – wskazała mu drewniane drzwi na wprost - i kawałeczek korytarzem a dojdziesz do łaźni. Ja pójdę po nowe ubrania. Będą czekać na ciebie na tej ławie. Ja będę czekać na korytarzu. – gdy skończyła odwróciła się na pięcie i wyszła.
_________________
Walka nigdy się nie kończy,
śmierć jest początkiem walki o dusze.

Gdzie ja jestem?
 
 
     
Namron 
Poszukiwacz Przygód
to taka małpa



Wiek: 33
Dołączył: 26 Lut 2008
Posty: 226
Wysłany: 2009-02-26, 14:47   

Łaźnie... Ciepło i parno, i kilka ton kamienia nad głową. Najpierw przebieralnie, potem sale właściwe. Wszystko tradycyjnie pod ziemią, wykańczane szlifowanym kamieniem. Oczywiście bez okien i z niezbyt rażącym światłem. Typowa łaźnia, można by rzec - tradycyjna. Niestety, orkowi nie dane było porównać tego przybytku czystości z żadnym innym. Prawdopodobnie dla tego, że w żadnym innym nie był.

- Wyjecie się w jaskiniach? Nie ma w okolicy rzeki ani jeziora? - Spytał zdziwiony ork dziewczynkę. Dostarczenie wody tutaj nie miało zbytniego sensu, musiało być też dosyć czasochłonne. - A na tych kamieniach można się łatwo zabić będąc mokrym. - narzekał dalej ork. - A, i jeszcze jedno: żadnych koronek, rozumiemy się Justa?

chwilępotem nagi jużork maszerował korytarzem prowadzącym do miejsca, gdzie prawdopodobnie czekało na niego kilka szczotek, woda, oraz straszliwe "mydeło".
_________________
"Złodziejstwo jest wybaczalne, głupota nie."
"Kradzież nie istnieje, za wszystko trzeba płacić"
N. Bonaparte
 
 
     
pierreau 
Mistrz Gry



Wiek: 49
Dołączył: 07 Lis 2006
Posty: 1618
Wysłany: 2009-02-26, 15:30   

Justa chyba go nie słyszała, gdyż wybiegła z łaźni nie oglądając się na orka ani nic mu nie odpowiadając. Gdy został sam rozebrał się do naga po czym ruszył w kierunku wskazanych przez nią drzwi. Otworzył je i zobaczył wąski korytarz oświetlony rzędem świec na końcu którego znów były drzwi, a gdy i je pokonał trafił do ogromnej Sali w której mieściły się cztery sporej wielkości baseny oddzielone od siebie ścieżkami wyłożonymi tym samym kamieniem. Dno każdego z basenów wykonane było z drobnych kamieni szlachetnych dzięki którym można było wykonać swoiste obrazy na dnie tych basenów. Najbliższe dwa prezentowały ogień, a drugi lód. Obrazy w pozostałych nie były widoczne z jego obecnej pozycji. Wokół sali rozmieszczone były świeczniki, cztery także zwisały ze stropu na długich łańcuchach nad środkiem każdego z basenów i jeden naprawdę duży wisiał nad miejscem w którym ścieżki spotykały się.
Jeżeli miejsca które wcześniej widział War w tym pałacu go zadziwiały to łaźnia była dla niego szokiem.
_________________
Walka nigdy się nie kończy,
śmierć jest początkiem walki o dusze.

Gdzie ja jestem?
 
 
     
Namron 
Poszukiwacz Przygód
to taka małpa



Wiek: 33
Dołączył: 26 Lut 2008
Posty: 226
Wysłany: 2009-02-26, 15:48   

Orka naprawdę zaskoczyło to, co tu zobaczył. Wiadomo mu było, że ludzie są porąbani, ale żeby aż tak? Po co było im aż cztery baseny, jaszcze w takim pomieszczeniu? Prawdopodobnie magicznie napełniane... Skąd oni czerpali tyle many? Do tego te oznaczenia na dnie... No, to akurat ork mógł zrozumieć, W jednym woda jest zimna jak lód, w drugim gorąca jak ogień. Tylko po jaką cholerę Podgrzewać i obniżać tak temperaturę wody? W dodatku dlaczego wykonano je z kamieni szlachetnych? Zwykłe by nie wystarczyły? Swoją drogą war spróbował wycenić wartość kilku kamieni (wycena poz 1). Musiało być cholerstwo drogie. Kto wie, może dało by się to jakoś wyjąć? Następnie przeszedł po sali, w poszukiwaniu skrobaczki i oznaczeń wody w umiarkowanej temperaturze.
_________________
"Złodziejstwo jest wybaczalne, głupota nie."
"Kradzież nie istnieje, za wszystko trzeba płacić"
N. Bonaparte
 
 
     
pierreau 
Mistrz Gry



Wiek: 49
Dołączył: 07 Lis 2006
Posty: 1618
Wysłany: 2009-02-26, 15:59   

Gdy ork szedł między basenami zauważył że po obu stronach tej ścieżki jest pewne zagłębienie w której znajdowały się gąbki, szczotki, mydło i olejki. Gdy szedł dalej zauważył przy końcu dwóch pierwszych basenów że z rogu przy skrzyżowaniu ścieżek wydobywają się bąbelki powietrza, czyli że tędy napływała woda, zaś nadmiar przelewał się do odpowiednich rynien gdzie zostawała odprowadzana gdzieś dalej. Idąc zastanawiał się nad wartością kamieni. Uznał że bez problemu powinny one osiągać od pięćdziesięciu do dwustu złotych monet za każdy, gdyż różniły się tak wielkością jak i barwą. Gdy w końcu dotarł do kolejnych dwóch basenów zauważył że i tu wydobywają się bąbelki powietrza co oznaczało że każdy basen był zasilany z tego samego źródła jednak temperaturę osiągana poprzez jakieś specjalistyczne urządzenia o których War nie miał pojęcia. W kolejnych basenach przedstawiono chmurę przysłaniającą słońce oraz wysoką górę o ściętym wierzchołku.
_________________
Walka nigdy się nie kończy,
śmierć jest początkiem walki o dusze.

Gdzie ja jestem?
 
 
     
Namron 
Poszukiwacz Przygód
to taka małpa



Wiek: 33
Dołączył: 26 Lut 2008
Posty: 226
Wysłany: 2009-02-26, 16:23   

No cóż, kamyczki zdaje się były trochę warte. Ale ork jak na razie nie palił się specjalnie do prób ich wydłubywania. Nie dlatego, że nie chciał, ale pamiętał zaklęcie, która rzuciła Ihtiana, a które odsłoniło jej całą przeszłość maga. Kto wie, może to zaklęcie działało dalej i czarownica zna obecne poczynania orka? A może zechce się dowiedzieć, co też ork porabiał w jej pałacu i żuci je jeszcze raz? któż to może wiedzieć. Dlatego też ork nie zamierzał sprawdzać, czy te kamienie na pewno dobrze siedzą.

Oznaczenia w dwóch pozostałych basenach niewiele mu mówiły, dlatego też postanowił sprawdzić temperaturę wody najstarszym sposobem świata: wsadzić do niej palec. Kiedy znalazł już wśród czterech basenów odpowiednią dla siebie wodę, wszedł do niej, chwycił szczotkę, troche niepewnie w drugą rękę wziął mydło i zaczął się myć.
_________________
"Złodziejstwo jest wybaczalne, głupota nie."
"Kradzież nie istnieje, za wszystko trzeba płacić"
N. Bonaparte
 
 
     
pierreau 
Mistrz Gry



Wiek: 49
Dołączył: 07 Lis 2006
Posty: 1618
Wysłany: 2009-02-26, 20:07   

Mag sprawdził każdy basen i rzeczywiście dwa pierwsze baseny były swymi przeciwnościami bardzo zimna w jednym i gorąca w drugim. Trzeci i czwarty miały temperaturę pośrednia z tym że ten z chmurą chłodniejszą od tego z górą. Z początku War postanowił udać się do tego z chmurą jako że woda miał temperaturę zbliżoną do temperatury jego ciała więc czuło się ciepło ale nie takie rozleniwiające tylko naturalne. Zszedł po kamiennych schodach do basenu w którym woda sięgała mu poniżej piersi. Zabrał szczotkę i mydło i zaczął namydlać swe ciało, z początku ostrożnie wręcz z obawą lecz w miarę jak ta czynność przynosiła mu przyjemność zabrał sie do tego zadania z znacznie większym zapałem. Po chwili był już cały namydlony. Spłukał sie obficie wodą i poczuł że ciepło tej wody już mu nie wystarcza do pełni szczęścia.
_________________
Walka nigdy się nie kończy,
śmierć jest początkiem walki o dusze.

Gdzie ja jestem?
 
 
     
Namron 
Poszukiwacz Przygód
to taka małpa



Wiek: 33
Dołączył: 26 Lut 2008
Posty: 226
Wysłany: 2009-02-27, 17:36   

Okazało się, że kąpiel może być przyjemna. Było to dosyć miłe dla orka zaskoczenie. Kto by przypuszczał, że mydło da przyjemne efekty, a ciepła woda sama wytłumaczy orkowi powody, dla których jest w różnym stopniu podgrzewana umieszczana w czterech podziemnych basenach.

Powoli tajniki elfów stały się dla bliższe, co było przecież podstawą wygranej - trzeba by poznać wroga. Nawet jeśli odbywa się to poprzez kąpiel. Aż chciało by się rzec: "Tym sposobem dzielny Mag po raz kolejny przybliżył nieuchronne zwycięstwo orków nad tymi parszywymi elfami." Z kolei ktoś inny mógłby nazwać go zdrajcą plemienia, który przyłącza się do wrogów. Prawda jednak była taka, że ork najzwyczajniej w świecie wyszedł z jednego basenu i przeszedł do drugiego, nie zastanawiając się nad politycznymi aspektami swojej decyzji. Chciał się do końca umyći trochę wymoczyć.
_________________
"Złodziejstwo jest wybaczalne, głupota nie."
"Kradzież nie istnieje, za wszystko trzeba płacić"
N. Bonaparte
 
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group