TaL Strona Główna TaL
Tales and Legends

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj
Talkulator  Talkomiks  Facebook
Tales and Legends PolecaPolecamy  Toplisty Tales and LegendsToplisty 

Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Poprzedni temat :: Następny temat
Zamknięty przez: DaMi
2008-05-10, 13:36
Polowanie na Drozda
Autor Wiadomość
DaMi 
Techniczny Mistrz Gry
Narrator



Wiek: 37
Dołączył: 15 Sty 2007
Posty: 3361
Skąd: Toruń
Wysłany: 2007-11-26, 21:53   Polowanie na Drozda

"Jakie by drogi
nie wiodły do jakich by miejsc
zachowaj się godnie, gdy
któraś przyniesie Ci śmierć.."


fragment starej pieśni bojowej



POLOWANIE NA DROZDA
- kroniki Ciernia


Nie minęło kilka dni, od momentu, w którym Cierniowi udało się nareszcie odnaleźć swojego - utraconego, wydawałoby się - ojca tylko po to.. by stracić go ponownie. Potężna elfia czarodziejka Ethelini, która miała własne zatargi z Huridinem nie pozostawiła na tym polu młodemu łowcy żadnej możliwości manewru i zwyczajnie zabrała Cierniowi ojca tuż sprzed nosa.

To była jednak już przeszłość. Przeszłość, z którą bohater na swój sposób można powiedzieć, że już się rozliczył. W mieście nic go już dłużej nie trzymało. Ani żadne sprawunki, ani ojciec, ani też prowadząca "swoje" życie matka. Mógł zostawić miejsce, gdzie zimowały jaskółki daleko za sobą.

Gdzie wobec tego się udał?

Zgodnie z obietnicą daną najbliższej sobie osobie - dziadkowi - Cierń wracał właśnie do swoistego miejsca startu. Musiał opowiedzieć dziadkowi wydarzenia ostatnich dni tak, jak mu to obiecał przed wyruszeniem.

Obecnie elf znajdował się na piaszczystej, leśnej ścieżce prowadzącej wśród wiecznie zielonej gęstwiny Elfich Lasów do chaty dziadka. Było samo południe kolejnego ciepłego, wiosennego dnia. Cierń dobrze znał okolicę i szedł raźno. Z każdym kolejnym krokiem bliżej celu i bliżej natury, której tak mu brakowało w mieście..
_________________
Some men aren't looking for anything logical. They can't be bought, bullied, reasoned, or negotiated with. Some men just want to watch the world burn.
 
 
     
Iskander 
Śmiałek



Wiek: 33
Dołączył: 17 Paź 2007
Posty: 696
Wysłany: 2007-11-27, 15:20   

Cierń szedł ścieżką rozkoszując się otoczeniem. Na jego ustach malował się pogodny uśmiech. Słuchał z uwagą wszelkich dźwięków wywołanych przez naturę które sprawiały mu przyjemność.

Lekko stawiając kroki rozmyślał co powiedzieć dziadkowi. Nie był pewny czy będzie zadowolony ze swego wnuka, zabójce a na pewno zasmuci go wieść o tym jak zachował się względem matki. Ciekawiło go również co będzie myślał na temat jego ojca. W końcu okazało się że jest on marnym złodziejem "Ale czy na pewno?" pomyślał elf. Szybko jednak opuścił te myśli "Już za późno" uśmiechnął się i powrócił do rozkoszowania się naturą.
_________________
Cierń

Świat wspiera się na czterech filarach - Na naukach mądrych, na sprawiedliwości wielkich, na modlitwach prawych i waleczności dzielnych.
 
 
     
DaMi 
Techniczny Mistrz Gry
Narrator



Wiek: 37
Dołączył: 15 Sty 2007
Posty: 3361
Skąd: Toruń
Wysłany: 2007-11-28, 02:02   

Z każdym kolejnym krokiem Cierń był coraz bliżej znajomych mu terenów. Własciwie można było powiedzieć, że tu się wychował. To tu spędzał czas w towarzystwie dziadka, uciekając przed brudem, krzykiem i puszczającą się matką... w domu nie czekało go nic. Poza murami miasta, w towarzystwie natury czekało nań wszystko.

Dopiero teraz był naprawdę u siebie.

Kolejny ciepły dzień, promienie słońca malowniczo przebijające się przez korony drzew ku poszyciu leśnemu i odgłosy owadów oraz ptaków działały na młodego łowcę niczym najlepszy środek na uspokojenie. Był w domu.

Może po półgodzinnym marszu do jego uszu dotarł jeden dźwięk wyraźnie wybijający się ponad resztę. Z gęstwiny krzaków i wysokich traw, niecałe dziesięć metrów od niego usłyszał wyraźny, przeciągły i szczery, ludzki jęk bólu i cierpienia. Zupełnie, jakby - dajmy na to - komuś złamano nogę i kazano biec przez krzaki.
_________________
Some men aren't looking for anything logical. They can't be bought, bullied, reasoned, or negotiated with. Some men just want to watch the world burn.
 
 
     
Iskander 
Śmiałek



Wiek: 33
Dołączył: 17 Paź 2007
Posty: 696
Wysłany: 2007-11-28, 15:17   

Cierń przystanął. "O nie znowu." pomyślał a z jego twarzy znikł uśmiech. Patrzył chwilkę w stronę z której wydobył się jęk. Już w tamtej chwili jego twarz przybrała ponury wyraz. Odgłos który usłyszał zakłócił "orkiestrę" grającej natury. Jednak nie tylko to sprawiło iż wewnątrz jego narastała złość zmieszana ze strachem. Przecież nie tak dawno przytrafiła mu się podobna sytuacja z której szczęściem wyszedł cały.

Przez tą krótką chwilkę rozważał nad tym, co zrobić. Nie chciał zostawić prawdopodobnie rannego człowieka ale również nie chciał się wplątać w kłopoty. "Muszę coś zrobić" opamiętał się.

Zdjął z pleców łuk i nałożył na niego strzałę. Starając się zrobić to cicho, podbiegł do jednego z drzew. "Raz kozie śmierć" z tą myślą wychylił głowę i rozejrzał się po terenie. Był przygotowany do obrony siebie i nieznajomego.
_________________
Cierń

Świat wspiera się na czterech filarach - Na naukach mądrych, na sprawiedliwości wielkich, na modlitwach prawych i waleczności dzielnych.
 
 
     
DaMi 
Techniczny Mistrz Gry
Narrator



Wiek: 37
Dołączył: 15 Sty 2007
Posty: 3361
Skąd: Toruń
Wysłany: 2007-11-28, 19:04   

Cierń ze zwinnością typową dla leśnego elfa błyskawicznie, sprawnie i - jak mu się wydawało - bezszelestnie przygotował broń do ewentualnego ataku. Póki co nic nie zapowiadało walki oraz niebezpieczeństwa, ale przezorny zawsze ubezpieczony...

Starając się robić to jak najciszej, łowca począł powolutku zbliżać do źródła niepokojących dźwięków. Z każdym kolejnym krokiem jęki bólu stawały się coraz wyraźniejsze i bardziej przejmujące. Niemożliwym wydawało się, by ktoś mógł tak doskonale udawać ból. Cierń poczuł wręcz, jak za którymś z kolei jęków na przedramieniu pojawia mu się gęsia skórka.

Kogoś tam co najmniej obdzierano ze skóry. Nic mniejszego nie wchodziło w grę.

No, ewentualnie poszkodowana osoba była straszną beksą.

Przekraczając linię krzewów Cierniowi ukazała się niewielka, położona w obniżeniu terenu, polanka otoczona szpalerem drzew. Na jej skraju, jakieś piętnaście metrów od bohatera, oparty o drzewo półleżał ludzki mężczyzna. Był brunetem, dość silnie zbudowanym, ubranym w lekki skórzany pancerz. Nieopodal leżał zwykły miecz i prosty łuk równikowy. Zdecydowanie to on jęczał, lecz nie dało się zauważyć, co mu dolega.
_________________
Some men aren't looking for anything logical. They can't be bought, bullied, reasoned, or negotiated with. Some men just want to watch the world burn.
 
 
     
Iskander 
Śmiałek



Wiek: 33
Dołączył: 17 Paź 2007
Posty: 696
Wysłany: 2007-11-28, 22:07   

Cierń przyglądał się przez chwile człowiekowi. Zastanawiał się co mogło mu się stać. Sam nie wiedział co czuje, czy jest to strach, współczucie, czy złość.

Po krótkiej chwili zadumy, rozglądnął się dookoła szukając jakiegoś ruchu lub dźwięku które mogłyby zdradzić obecność jakieś innej osoby lub istoty.

Nasłuchując i rozglądając się elf zaczął skradać się w stronę leżącego. Obszedł go pół kołem, zatrzymując się za jego plecami -Kim jesteś i co Ci się stało?- szepnął mu do ucha -Nie bój się nie mam złych zamiarów.- dodał szybko przypominając sobie w jakim stanie jest ten człowiek.
_________________
Cierń

Świat wspiera się na czterech filarach - Na naukach mądrych, na sprawiedliwości wielkich, na modlitwach prawych i waleczności dzielnych.
 
 
     
DaMi 
Techniczny Mistrz Gry
Narrator



Wiek: 37
Dołączył: 15 Sty 2007
Posty: 3361
Skąd: Toruń
Wysłany: 2007-11-29, 02:13   

Cierń spędził kilka dłuższych chwil w swojej bezpiecznej kryjówce, bacznie obserwując zarówno człowieka jak i okolicę. Mimo to nie udało mu się odkryć żadnych nowych czynników, rzucających jakieś świeże spojrzenie na sprawę.

Uznając, że okolica jest bezpieczna, począł powoli i starannie skradać się półkolem w stronę rannego. Cierń nigdy nie szkolił się profesjonalnie w skradaniu, toteż po drodze naprawdę mocno hałasował.. mimo to pochłonięty swymi obrażeniami mężczyzna zdawał się nie zwracać na to uwagi.

W każdym razie tak wyglądał, gdy ze strachu poderwał się gwałtownie i jęknął jeszcze bardziej rozdzierająco na dźwięk głosu Ciernia tuż przy swoim uchu.

- K-kim jesteś? - zdołał jedynie wyjąkać, nie odpowiadając na żadne pytanie.

Cóż, nawet specjalnie nie musiał. Powód jego cierpienia z tej pozycji, w jakiej znalazł się łowca, stał się nagle oczywisty. Lewa noga człowieka w połowie wysokości między kolanem a stopą znajdowała się w morderczym potrzasku pułapki na niedźwiedzie, silnie miażdżącej kości i ścięgna. Człowiek nie mógł ani ruszyć się z miejsca, ani rozewrzeć zaciskających się na jego kończynie żelaznych szczęk pułapki.

Jedyne, co był w stanie zrobić, to.. jęczeć z bólu i liczyć na ratunek.
_________________
Some men aren't looking for anything logical. They can't be bought, bullied, reasoned, or negotiated with. Some men just want to watch the world burn.
 
 
     
Iskander 
Śmiałek



Wiek: 33
Dołączył: 17 Paź 2007
Posty: 696
Wysłany: 2007-11-29, 08:07   

Cierń nie zastanawiał się długo. -Mam na imię Cierń, jestem łowcą. Mieszkam tutaj od dzieciństwa z moim dziadkiem. Ten las jest moim domem i znam go bardzo dobrze.- rozpoczął opowieść elf.

Mówiąc położył broń i bagaż na ziemi a sam podszedł do pułapki i uważnie ją badając spróbował go uwolnić.

Poczuł jak ogarnia go strach "Przecież nikt w tym lesie nie poluje w taki sposób." pomyślał. Nigdy nie lubił pułapek, przez nie zwierzęta umierają powoli a przecież zasługują na szybką śmierć. Był pewny że jego dziadek podziela te zdanie.

Gdyby udało mu się rozbroić pułapkę miał zamiar zaprowadzić mężczyznę do dziadka, przed tym jednak zrobić mu prowizoryczny opatrunek.
_________________
Cierń

Świat wspiera się na czterech filarach - Na naukach mądrych, na sprawiedliwości wielkich, na modlitwach prawych i waleczności dzielnych.
 
 
     
DaMi 
Techniczny Mistrz Gry
Narrator



Wiek: 37
Dołączył: 15 Sty 2007
Posty: 3361
Skąd: Toruń
Wysłany: 2007-11-30, 09:31   

Mężczyzna gdyby tylko mógł, na pewno podskoczyły aż pod same korony drzew na dźwięk odkładanych na ziemię rzeczy Ciernia. Drgnął zauważalnie silnie, lecz kolejna fala wywołującego jęk bólu uświadomiła mu, że dla jego własnego dobra lepiej by było, gdyby wogóle się nie ruszał.

Uspokajające słowa bohatera wcale też nie zdawały się poprawiać jego sytuacji.

Trudno mu się, kurwa, dziwić. Jego noga była w dość kiepskim stanie.

W jednym Cierń się nie mylił. Takie wnyki nigdy nie należały do elfiego arsenału podczas polowań. Młody łowca wiedział, że tą metodą polowały drowy lub niektórzy ludzie, lecz niepodobnym było, by przedstawiciele tych ras zjawili się w sercu leśnego królestwa. Wyjątkiem był leżący ranny...

...lecz póki co nie był on zbyt rozmowny.

Cierń pojęcia bladego nie miał, jak zabrać się za rozbrojenie wnyków. Mimo prób zaś nie udało mu się rozewrzeć szczęk na tyle, by mężczyzna mógł sie uwolnić.

- Dzięki.. - stęknął mimo to - ..za to, że choć próbujesz..
_________________
Some men aren't looking for anything logical. They can't be bought, bullied, reasoned, or negotiated with. Some men just want to watch the world burn.
 
 
     
Iskander 
Śmiałek



Wiek: 33
Dołączył: 17 Paź 2007
Posty: 696
Wysłany: 2007-11-30, 14:15   

Cierń uśmiechnął się ponuro do mężczyzny -Próby to nie wszystko.- powiedział i skomentował wszystko jednym słowem -Kurwa!-.

Łowca rzadko przeklinał no chyba że miał powód. Choć od niedawna a dokładniej od wizyty w mieście zdarzało mu się to coraz częściej.

Elf jeszcze raz spróbował uwolnić go z pułapki -Powiedz mi przyjacielu jak masz na imię. I dlaczego tu jesteś.- powiedział dysząc nie tyle co ze zmęczenia ale i ze złości. Jednak tym razem rozglądnął się dookoła szukając czegoś coby mogło mu pomóc. Szukał jakieś mocnej gałęzi, i wtedy spojrzał na leżący miecz. Podniósł go i przy jego pomocy spróbował uwolnić człowieka.
_________________
Cierń

Świat wspiera się na czterech filarach - Na naukach mądrych, na sprawiedliwości wielkich, na modlitwach prawych i waleczności dzielnych.
 
 
     
DaMi 
Techniczny Mistrz Gry
Narrator



Wiek: 37
Dołączył: 15 Sty 2007
Posty: 3361
Skąd: Toruń
Wysłany: 2007-11-30, 16:09   

Mężczyzna wyszczerzył się w kwaśnym uśmiechu.

- To już całkiem dużo - jęknął - może pół godziny przed tobą tą drogą szło kilku elfów i choć wołałem o pomoc, to nikt się nie zatrzymał. Na pewno mnie słyszeli. Wy lesie słyszycie dość daleko.. - dodał z wyraźnym sarkazmem.

Pomysł, by posłużyć się jakimś przedmiotem okazał się całkiem trafny. Co prawda, gdy Cierń złapał na miecz, człowiek zareagował dość żywo.

- Wolałbym, by to zostało użyte w ostateczności. Nie chciałbym, by się złamał...

Znalezienie jakiejś grubej gałęzi nie sprawiło jednak problemu. Wspólnymi siłami Ciernia (dość mizernymi, nawiasem mówiąc) i rannego, szczęki pułapki wreszcie rozwarły się na tyle, by ten drugi zdołał uwolnić nogę.

- Aaahh! - wrzasnął z bólu, gdy wreszcie ją uwolnił i odtoczył na bok.

Chwilę leżał w taki sposób, gdy wreszcie wyjąkał.

- Na imię mi Marcus.. - skinął głową w stronę elfa.
_________________
Some men aren't looking for anything logical. They can't be bought, bullied, reasoned, or negotiated with. Some men just want to watch the world burn.
 
 
     
Iskander 
Śmiałek



Wiek: 33
Dołączył: 17 Paź 2007
Posty: 696
Wysłany: 2007-11-30, 20:13   

Ciernia bardzo ucieszyło to że w końcu udało mu się go uwolnić. -No w końcu nam się udało Marcusie.- powiedział szczerząc zęby.

Podszedł do swoich rzeczy, plecak i kołczan złożył na plecy a łuk chwycił do ręki. Spojrzał na człowieka i zamyślił się chwilę. Po krótkim namyśle powiedział -Zabiorę cię do mojego dziadka tam sprawdzimy jak poważna jest twoja rana- mówiąc spoglądał na nogę. -Niestety nie mam żadnych opatrunków.- dodał podchodząc do broni człowieka. -Dasz radę to ponieść?- zapytał idąc w jego stronę.

Nie czekając na odpowiedz pomógł mu wstać -To co ruszamy.- powiedział i uśmiechnął się.
_________________
Cierń

Świat wspiera się na czterech filarach - Na naukach mądrych, na sprawiedliwości wielkich, na modlitwach prawych i waleczności dzielnych.
 
 
     
DaMi 
Techniczny Mistrz Gry
Narrator



Wiek: 37
Dołączył: 15 Sty 2007
Posty: 3361
Skąd: Toruń
Wysłany: 2007-12-01, 09:44   

- Mam nadzieję, że to nie jest zbyt daleko.. - jęknął Marcus.

Rana na jego nodze jątrzyła się i wyglądała dość źle. Ucisk pułapki na niedźwiedzie był znaczny, toteż trudno się dziwić, że przy pierwszej próbie wstania na nogi, Marcus wrzasnął z bólu i upadł na mech i trawę. Kląc pod nosem dobył miecza i przy jego pomocy urwał sobie nogawkę spodni.

- Nie tak, to inaczej... - sapnął, obwiązując ten prowizoryczny opatrunek jak tylko mógł najdokładniej powyżej rany - ..choć pojęcia nie mam, czy dam radę dojść, elfie.

Gruba laga, której wspólnie użyli do rozszerzenia szczęk pułapki posłużyła mu jako prowizoryczna kula.

Z jej pomocą Cierń, choć dość słaby i wątłej budowy ciała (jak to elf) dał radę utrzymać Marcusa w pionie. Szli powoli i nierówno. W tym tempie droga do chaty dziadka powinna zająć im minimum godzinę.

Zależnie od tego, co wydarzy się po drodze.
_________________
Some men aren't looking for anything logical. They can't be bought, bullied, reasoned, or negotiated with. Some men just want to watch the world burn.
 
 
     
Iskander 
Śmiałek



Wiek: 33
Dołączył: 17 Paź 2007
Posty: 696
Wysłany: 2007-12-01, 12:09   

Cierń nic nie mówił. Zastanawiał się co powie mu dziadek. W końcu przyprowadzi nieznajomego z rozpieprzoną nogą. I czy wogóle zdąży mu opowiedzieć co stało się z ojcem.

Elf rozmyślał jak skrócić tą tułaczkę. Spojrzał na nogę człowieka. Ten widok wcale mu się nie spodobał -Powiedz mi przyjacielu kim jesteś i skąd pochodzisz.- postanowił skrócić tą podróż rozmową.
_________________
Cierń

Świat wspiera się na czterech filarach - Na naukach mądrych, na sprawiedliwości wielkich, na modlitwach prawych i waleczności dzielnych.
 
 
     
DaMi 
Techniczny Mistrz Gry
Narrator



Wiek: 37
Dołączył: 15 Sty 2007
Posty: 3361
Skąd: Toruń
Wysłany: 2007-12-01, 15:21   

Marcus nie od razu odpowiedział na to pytanie. Widać było po nim, że to głównie chodzenie zajmuje go teraz najbardziej. Chodzenie, czy też może "próby chodzenia". Nogę bowiem stawiał jak tylko był w stanie najdelikatniej a i tak każdy krok sprawiał mu ból.

Gdy się wreszcie odezwał, każde niemal słowo kończył lekkim jękiem, lub głębokim, ciężkim oddechem.

- Uf.. dziwisz się pewnie, że jestem.. ah, kurwa, człowiekiem? He.. uff.. jestem tu po raz pierwszy.. i już, kurwa, ał, żałuję.. - otarł z czoła kropelki potu - ..przybyłem tu by się uczyć. Moja gildia łowiecka z.. uff.. Dorienburga podpisała spory kontrakt.. tutaj przysyłamy ludzi by stali się prawdziwymi mistrzami lasu.. a ja sie, kurwa, dałem złapać w pułapkę na.. ah! cholerne niedźwiedzie.. jak.. uff.. dziecko.

Cierń nie miał doświadczenia w organizacji działań wielkich gildii. Większość czasu spędził w lesie z dziadkiem. W czasach gdy jeszcze mieszkał w mieście nie interesował się tego typu sprawami. Wiedział tylko tyle, że faktycznie w Lithirii działała wielka gildia łowiecka, zrzeszająca wielu członków rekrutowanych spośród najlepszych. Nie był wobec tego w stanie ocenić, czy historia Marcusa jest prawdą czy też nie.

Do domu dziadka wciąż pozostawał spory dystans.
_________________
Some men aren't looking for anything logical. They can't be bought, bullied, reasoned, or negotiated with. Some men just want to watch the world burn.
 
 
     
Iskander 
Śmiałek



Wiek: 33
Dołączył: 17 Paź 2007
Posty: 696
Wysłany: 2007-12-01, 21:42   

Cierń słuchał z uwagą. Nigdy nie interesował się gildią. Zawsze był tylko on, dziadek i las. Słowa człowieka zainteresowały go jednak. -Mnie najbardziej ciekawi kto założył tą pułapkę. Mieszkam tu od dziecka i nie widziałem by ktoś w tych lasach, polował w taki sposób.- odparł i po krótkiej chwili, którą poświęcił na zastanowienie powiedział -Może ta twoja gildia jest w to zamieszana. Mówisz że była to pułapka na niedźwiedzie. Więc twoje słowa świadczą o tym iż znasz się na tym. Słyszałem kiedyś od dziadka, ze ta twoja gildia przyjmuję tylko zaawansowanych łowców. Skoro to prawda to oznacza tylko że tą pułapkę założyli członkowie tej gildii. Ale po co?- sam zastanowił się nad swoim ostatnim zdaniem.
_________________
Cierń

Świat wspiera się na czterech filarach - Na naukach mądrych, na sprawiedliwości wielkich, na modlitwach prawych i waleczności dzielnych.
 
 
     
DaMi 
Techniczny Mistrz Gry
Narrator



Wiek: 37
Dołączył: 15 Sty 2007
Posty: 3361
Skąd: Toruń
Wysłany: 2007-12-01, 21:56   

Marcus roześmiał się urwanie. Efekt radości psuło tylko spazmatyczne wciąganie haustów powietrza przy każdym kolejnym kroku. Cierń nawet nie wyobrażał sobie, jak zmiażdżona noga musi boleć.

- Nie.. gildia nie zastawia wnyków, kolego.. uff, cholera, to robota kłusowników. Sam powinieneś.. uff, kurwa, wiedzieć, że nikt nie może w lesie polować zupełnie dowolnie.. każdy łowca jest rozliczany z tego, co ustrzeli, nie? Wnyki i sidła to domena kłusowników, nie prawdziwych łowców - ostatnie słowa zaakcentował silnie, jakby chcąc podkreślić, że czuje się "prawdziwym łowcą".
_________________
Some men aren't looking for anything logical. They can't be bought, bullied, reasoned, or negotiated with. Some men just want to watch the world burn.
 
 
     
Iskander 
Śmiałek



Wiek: 33
Dołączył: 17 Paź 2007
Posty: 696
Wysłany: 2007-12-01, 22:03   

Cierń spojrzał na niego badawczo -Masz rację przepraszam. Trochę mnie poniosło ale sam widzisz, nienawidzę tego typu polowań.- powiedział a uśmiech spełzł mu z twarzy.

Idąc dalej nie odezwał sie już ni słowem lecz pogrążył się w myślach "Kłusownicy w moim lesie! Ciekawe co na to dziadek powie. Gdybym tylko dopadł tego co zakłada te pułapki wsadziłbym mu ją na łeb" myślał a jego wyraz twarzy przybrał ponury wręcz wściekły wyraz.
_________________
Cierń

Świat wspiera się na czterech filarach - Na naukach mądrych, na sprawiedliwości wielkich, na modlitwach prawych i waleczności dzielnych.
 
 
     
DaMi 
Techniczny Mistrz Gry
Narrator



Wiek: 37
Dołączył: 15 Sty 2007
Posty: 3361
Skąd: Toruń
Wysłany: 2007-12-01, 22:12   

- Doskonale cię, kurwa, rozumiem... ehh... jakbyś nie zauważył, kolego, to.. uff.. właśnie w jedną wpadłem. I żal mi, cholera tych biednych zwierzaków.. - Marcus również wyglądał na wściekłego.

I raczej fakt ten nie powinien nikogo dziwić.

- Czasem męczą się cały dzień, zanim.. uff.. taki gnojek zorientuje sie, że coś złapał we wnyki... ja bym ich cholera, kazał rozczłonkowywać.. uff..

Droga robiła się coraz bardziej męcząca. Na szczęście również coraz bardziej znajoma. Cierń z każdym kolejnym krokiem mimo zmęczenia odzyskiwał siły. Zbliżał się do celu. Ścieżka zwężała się i robiła coraz trudniejsza, ale również.. swojska. Był u siebie. Wreszcie ich oczom ukazał się niewielki domek wykonany na elfią modłę - z żywych gałęzi, platform i liści, zbudowany na i wprost z drzewa. Naprawdę, nigdzie na świecie nikt nie buduje takich żywych domów jak elfowie. Był niewielki, lecz zgrabnie wtapiał się w tło i generalnie każdy, kto nie był elfem miałby trudności nawet z zauważeniem go.

Cierń zauważył, że drabina sznurkowa nie była opuszczona, co znaczyło, że dziadek powinien być w domu. Łowca wiedział, że gdzieś przy pniu powinien być sznurek, który pozwalał ją opuścić. Ewentualnie wrzasnąć.
_________________
Some men aren't looking for anything logical. They can't be bought, bullied, reasoned, or negotiated with. Some men just want to watch the world burn.
 
 
     
Iskander 
Śmiałek



Wiek: 33
Dołączył: 17 Paź 2007
Posty: 696
Wysłany: 2007-12-01, 22:22   

Cierń stanął, z radością oglądał domek i znajome tereny. to tu się urodził i wychował, to tu po raz pierwszy trzymał w dłoni łuk, to tu dowiedział się co znaczy być łowcą. Wszystko wydawało się tak pięknie.

Elf szybko się opamiętał przypominając sobie o swoim towarzyszu. Chciał podejść do sznurka i pociągnąć go, lecz Marcus nie dałby rady wspiąć się na górę dlatego krzyknął -Hej dziadku jesteś tam?!-i czekał zniecierpliwieniem na odpowiedz.
_________________
Cierń

Świat wspiera się na czterech filarach - Na naukach mądrych, na sprawiedliwości wielkich, na modlitwach prawych i waleczności dzielnych.
 
 
     
DaMi 
Techniczny Mistrz Gry
Narrator



Wiek: 37
Dołączył: 15 Sty 2007
Posty: 3361
Skąd: Toruń
Wysłany: 2007-12-01, 22:36   

Drzwi (a właściwie misternie splecione gałęzie które owe tworzyły) uchyliły się lekko. Spomiędzy powstałej szpary wychyliła się głowa dziadka.

- Cierń? To ty? Wróciłeś wcześniej niż myślałem i... - jego wzrok napotkał Marcusa - ...i nie wróciłeś sam, jak widzę. Czekaj, już schodzę!

Trzeba zauważyć, że było to "dziadek" tylko i wyłącznie w elfim rozumieniu tego słowa. Elfy starzeją się fizycznie niezwykle wolno. Dla ludzi w tempie niemal niepojętym. Elf może być nawet i "dziadkiem" w szóstym czy ósmym pokoleniu, lecz nadal jest nazywany "dziadkiem". Może wyglądać zupełnie młodo (gdyż elfy zaczynają siwieć i tracić sił fizyczne dopiero po kilkuset latach), lecz już mieć prawnuków. Tak też było i w tym wypadku.



Ellelion, bo tak miał na imię dziadek Ciernia wyglądał na zupełnie młodego elfa. Jedynie sposób wysławiania się, doświadczenie, spokój i.. oczy wyrażające mądrość przeżytych lat zdradzały, że ten elf swoją młodość ma już dawno za sobą. Nie był jeszcze siwy co prawda, a jego włosy zachowały swój naturalny - i dość niezwykły jak na elfa, wskazujący odrobinę obcej krwi - kolor płomiennorudy. Był dobrze zbudowany, na co złożyło się wiele lat życia w puszczy. Mimo to jego ruchy pozostawały pełnymi gracji i typowej, elfiej zwinności. W lesie Ellelion nie miał sobie równych.

No, przynajmniej nie miał za lat młodości.

- A kogóż to sprowadziłeś..? - zapytał spokojnie mierząc Marcusa i jego ranę, gdy już zszedł na ziemię po opuszczonej drabince.
_________________
Some men aren't looking for anything logical. They can't be bought, bullied, reasoned, or negotiated with. Some men just want to watch the world burn.
 
 
     
Iskander 
Śmiałek



Wiek: 33
Dołączył: 17 Paź 2007
Posty: 696
Wysłany: 2007-12-02, 08:58   

Cierń przywitał dziadka uśmiechem. -Gdy szedłem dróżką usłyszałem jęki. I okazało się że ten oto człowiek wpadł na pułapkę na niedźwiedzie. Wyobrażasz to sobie, pułapka na niedźwiedzie w tym lesie!- te słowa zabrzmiały smutno w jego ustach. Po krótkiej chwili dodał -Nie mam nic czym mógłbym go opatrzyć dlatego wziąłem go do ciebie- skończył patrząc błagalnym wzrokiem na dziadka.

Był szczęśliwy ale równocześnie przygnębiony. W końcu wrócił do domu, do dziadka, lecz ta pułapka nie dawała mu spokoju. Miał nadzieję że dziadek coś na to poradzi.
_________________
Cierń

Świat wspiera się na czterech filarach - Na naukach mądrych, na sprawiedliwości wielkich, na modlitwach prawych i waleczności dzielnych.
 
 
     
DaMi 
Techniczny Mistrz Gry
Narrator



Wiek: 37
Dołączył: 15 Sty 2007
Posty: 3361
Skąd: Toruń
Wysłany: 2007-12-02, 19:01   

- Połóż go na ziemi - zadecydował dziadek, pomagając w tej czynności.

Marcus bardzo się starał, żeby nie jęczeć. Aż mu pot wstąpił na czoło. Tymczasem dziadek uważnie zabrał się za oglądanie jego nogi. Sztyletem rozciął nogawkę i dotknął lekko brzegów ran.

- Faktycznie.. znalazłeś go niedaleko? Jak to się stało, że na nią wszedłeś.. eh, jak mam się do ciebie zwracać? - zapytał.

- Jestem Marcus - odparł człowiek - A co do pytania to.. wstyd powiedzieć.. ale poszedłem w krzaki za potrzebą.. - Marcus uśmiechnął się paskudnie.

Wyraźnie nie było mu do śmiechu.

- Zaraz coś przyniosę w domu, poczekajcie tutaj - rzucił dziadek i ruszył w stronę drzewa.
_________________
Some men aren't looking for anything logical. They can't be bought, bullied, reasoned, or negotiated with. Some men just want to watch the world burn.
 
 
     
Iskander 
Śmiałek



Wiek: 33
Dołączył: 17 Paź 2007
Posty: 696
Wysłany: 2007-12-03, 14:06   

Cierń odprowadził dziadka wzrokiem. Po raz kolejny rozejrzał się dookoła. Nie mógł nasycić się tym iż wrócił do domu.

Usiadł obok rannego szczerząc zęby -A nie mówiłem, że mój dziadek ci pomoże.- powiedział -Ale wracając do Ciebie znam tylko twoje imię i cel mógłbyś mi opowiedzieć skąd pochodzisz i dlaczego zostałeś łowcą.- zapytał przyglądając się nodze Marcusa.
_________________
Cierń

Świat wspiera się na czterech filarach - Na naukach mądrych, na sprawiedliwości wielkich, na modlitwach prawych i waleczności dzielnych.
 
 
     
DaMi 
Techniczny Mistrz Gry
Narrator



Wiek: 37
Dołączył: 15 Sty 2007
Posty: 3361
Skąd: Toruń
Wysłany: 2007-12-04, 20:34   

Marcus odetchnął głęboko, zupełnie kładąc się na trawie. Widać po nim było, że męczarnie w pułapce a później długi marsz setnie go zmęczyły. Oddychał krótko i urwanie, z trudem łapiąc każdy kolejny łyk powietrza. Mimo to starał się uśmiechać i robić dobrą minę do złej gry.

- To by była zdecydowanie zbyt długa historia, elfie.. jeszcze będziemy mieli na takie czas. Nieprędko stanę na nogi, chyba że twój dziadek to druid wysokiego kręgu i wstawi mi nową nogę - starał się wyglądać beztrosko, ale widać było na pierwszy rzut oka że bardzo się boi.

Na tyle, na ile Cierń był w stanie ocenić rana... cóż, jak to rana. Była rozległa, bolesna. Mięśnie przecięte, ścięgna zmiażdżone, choć kość wyglądała na całą. Prowizoryczny opatrunek zatamował co prawda większość krwotoku, lecz trawa wokół nogi i tak splamiona była czerwienią.

- Już idę! Już idę! - dziadek Ciernia zaczął schodzić po drabinie. Tym razem przez ramię miał przewieszoną skórzaną torbę. Tę młody łowca doskonale kojarzył. Tam dziadek zwykł trzymać wszelkie drobne rzeczy, które miał tendencję wszędzie gubić. W tym medykamenty i zioła.
_________________
Some men aren't looking for anything logical. They can't be bought, bullied, reasoned, or negotiated with. Some men just want to watch the world burn.
 
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group