Wiek: 35 Dołączył: 01 Mar 2007 Posty: 129 Skąd: Żyrardów
Wysłany: 2007-10-07, 08:57
Myros powiedział w myśli 'Kurwa mać iść czy nie iść chuj wiemy co nas tam czeka a znając ostatnie przygody nie jesteśmy tacy mocni za jakich się uważamy ale jebać to idziemy'
-Ja bym tam poszedł tylko czy Gatronie wiesz gdzie jesteśmy i nas tam zaprowadzisz
Gatron podrapał się po głowie. Myros obserwując swego kompana, zdał sobie sprawę, że nie dużo wiem.
- Kurwa, nie znam się na tym za bardzo. - stwierdził. - Tu jest zaznaczony jakiś krzyżyk...
- Chodźmy stąd... - rzekł Tagron przerywając mu. - Nie mogę znieść już widoku tych flaków... Poza tym ciężko będzie mi iść. Mikstury mnie wzmocniły, ale to kurewstwo nadal boli... przydałby się jakiś uzdrowiciel.
_________________ "Hej mała! Mam coś długiego, sztywnego, twardego, sięgającego do ziemi, co możesz se dotknąc i popieścić... No nie rumień się tak! Mówiłem rzecz jasna o moim toporze!"
Wiek: 35 Dołączył: 01 Mar 2007 Posty: 129 Skąd: Żyrardów
Wysłany: 2007-10-07, 21:52
-To chodźmy najpierw do miasta spylimy niepotrzebny towar dobra
Jeśli się zgodzili to poszli do miasta tam szukali uzdrowiciela i coś gdzie można topory sprzedać Myros przez ten czas zastanawia się ile mogą kosztować te topory i czy są lepsze od młota ( um.broń współczesna)
Topory te były najzwyklejsze w świecie. Zwykłe dwuręczne topory. Myros zresztą i tak nie był wyćwiczony w posługiwaniu się nimi. Zdecydowanie lepiej będzie walczył swoim młotem.
Myros i Gatron musieli pomóc Tagronowi stać. Musieli go też lekko prowadzić.
- Opuśćmy to miejsce jak najszybciej...
Zaczęli drogą znów wracać do wioski, którą niedawno opuścili. Nie spodziewali się, że w trakcie drogi spotka ich tak ciężka walka, której polegnie ich przewodnik i kompan. Padlinożerne ptaki już zaczynały się zlatywać na ucztę z ciał.
- Cholerne kurestwo. - skomentował Gatron.
_________________ "Hej mała! Mam coś długiego, sztywnego, twardego, sięgającego do ziemi, co możesz se dotknąc i popieścić... No nie rumień się tak! Mówiłem rzecz jasna o moim toporze!"
Wiek: 35 Dołączył: 01 Mar 2007 Posty: 129 Skąd: Żyrardów
Wysłany: 2007-10-13, 09:53
-Mogłem zajebać tego chuja ostatni raz jestem...tfu byłem grzeczny niech go dobrze wpierdolą te ptaki-rzekł bardzo zdenerwowany i zirytowany Myros
Szli dalej jak doszli poszli poszukać lekarza i jakiegoś handlarza bronią
Wyprawa Myrosa najwyraźniej się nie powiodła, przez głupią zasadzkę zastawioną przez jednego ze swoich pobratymców. Krasnoludy znów rozlały swoją własną krew, a Herrmist, przewodnik Myrosa poległ w walce.
Została im teraz tylko mapa. Ciekawe do czego prowadzi...
Sesja zakończona
Myros zdobywa 500 punktów doświadczenia
_________________ "Hej mała! Mam coś długiego, sztywnego, twardego, sięgającego do ziemi, co możesz se dotknąc i popieścić... No nie rumień się tak! Mówiłem rzecz jasna o moim toporze!"
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum