TaL Strona Główna TaL
Tales and Legends

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj
Talkulator  Talkomiks  Facebook
Tales and Legends PolecaPolecamy  Toplisty Tales and LegendsToplisty 

Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Poprzedni temat :: Następny temat
Zamknięty przez: DaMi
2007-10-27, 18:11
Surowa Północ
Autor Wiadomość
Anatoil 
Mistrz Gry
Stay strong



Wiek: 34
Dołączył: 01 Paź 2005
Posty: 2750
Skąd: Szczecin
Wysłany: 2007-07-25, 18:46   Surowa Północ

Surowa Północ

Sesja Rayot'a, Firin'a oraz Gloyd'iego

Kolejność odpisywania w sesji: MG --> Rayot --> Firin --> Gloydi --> MG


Zimno kopało każdego z nich po dupach. Ich nogi tonęły w zaspach śniegu po kostki, a w wypadku jora i krasnoluda prawie po kolana. Mogli się cieszyć, że dostali cieplejsze ubrania, bez nich zapewne zamarzli by jak nie jeden. Ach tak oddział karny "Świętych" Paladynów. Oczywiście drugie słowo było wymawiane przez członków grupy z sarkazmem i pogardą za ich plecami, bo o zażartowaniu w taki sposób publicznie nie było nawet mowy. Od czasu, gdy Zakon wyruszył na eksplorację nowo odkrytych terenów oddalonych na mroźną, nikomu nie znaną północ, a głównie miał na celu głoszenie "tej właściwej wiary", potrzebował sporej ilości ludzi. Początkowo zmobilizowano święte siły. Następnie posłużono sie najemnikami, a gdy i tych zaczynało brakować, cóż nie każdy był przystosowany do takich temperatur, że, gdy próbujesz się odlać, nawet szczyny zamarzają, wtedy władza Świętego wpadła na genialny pomysł wysłania wszelkich karanych osób do walk. Naturalnie większość oddziału stanowili ludzie i jaszczuroludzie, którzy fatalnie znosili wyprawę, inne rasy były rzadko spotykane.

Wiatr wył wniebogłosy, widoczność było utrudniona, grad bombardował ich nieustannie. Zaden z nich oczywiście nie trafił do oddziału za darmo.

Rayot, jor złodziej, jak to bywa w jego fachu, nie miał szczęścia. Dostał zlecenie, wydające się początkowo dość łatwe. Od kolejna robota, aby kogoś obrobić. Niestety ten ktoś okazał się być w rzeczywistości magiem, a nie jak stwierdził zleceniodawca, starcem z fortuną. Złodziej nie miał najmniejszych szans z doświadczonym czarodziejem, po pierwszym zaklęciu był już nieprzytomny, a następnie zabrała go straż, skąd trafił do oddziału. Szwendanie się na granicy ludzi jorów nie należało do fortunnych.

Firin, cóż ów bard także nie gardził szczęściem. Zbroja, którą zdobył, czasem bardzo pomocna, potrafiła stać się prawdziwym przekleństwem. Po trudach ostatniej przygody, zasmucony znalazł się w jakiejś pobliskiej karczmie. Alkohol nie służył dobrym kontaktom z ludźmi, wszczęła się bójka, której Firin był uczestnikiem. Zapewne nie skończyłoby się to tak tragicznie, gdyby nie artefakt. Cała karczma spłonęła, a głowy "gości" gospody zostały ponabijane na pal. Bard oczywiście wszystkiego dowidział się dopiero w więzieniu, skąd przewieziono go podobnie jak Rayota na mroźną północ.

Gloydi z kolei początkowo wyruszył z grupką ludzi z Podziemnego Trist jako najemnik, później jednak, gdy jeden z jego towarzyszy zdezerterował cała grupa została wcielona do oddziału karnego. Paladyni nie bardzo rozumieli słowa "Ale to nie ja".

Trójka miała okazję poznać się na statku, płynęli w jednym pokoju. Nie rozmawiali ze sobą za wiele, znali jedynie swoje historie, ale cóż tu było więcej do mówienia? Skoro na statku trzymali się razem to czemu mieliby się rozstać na lądzie?

- Jazda - ryknął jeden z paladynów widząc zwolnione tempo, niemalże jeńców. Widać tutaj ich miłość do bliźnich nie ujawniała się.

Zostali pogonieni, aby iść szybciej do przodu, byli głodni i zmęczeni, oddychając uwalniali całe kłęby pary, a nogi bolały ich z wysiłku i zimna. Nie było jednak miejsca na postój, mówiono, że to gorsze od śmierci. Póki co tereny byly dość łagodne, płaskie, sam śnieg, trochę lasów i niewidoczne pod zaspami drogi, lecz miało być znacznie gorzej. Gdzieś na horyzoncie malowały się górskie szczyty. Z tego co słyszeli mieli dotrzeć do jakiegoś, naturalnie niedawno wybudowanego, fortu, właśnie w górach. Tam mieli zostać przydzieleni do konkretnej grupy, gdyż paladyni wyruszali w różnych kierunkach. Zawsze jednak był to kierunek zbliżony do północy.

- Jeżeli ruszycie swoje dupska, to może dziś dotrzemy - warknął kolejny i ruszył naprzód.

Faktycznie przy dobrym tempie mogli dotrzeć na miejsce. Słońce było dopiero w połowie swojej drogi, normalnie przy takim położeniu grzało najmocniej, tutaj jednak nikt nie odczuwało się różnicy.
_________________
Airplanes are flying to find what could be the reason why
 
 
     
Rayot 
Wprawiony Wędrowiec
Turbospam



Wiek: 34
Dołączył: 11 Lis 2006
Posty: 321
Skąd: Altdorf
Wysłany: 2007-07-25, 18:58   

Cała sierść Rayota była zamarznięta i oszroniona. Jedyne miejsce gdzie nie zamarzła to rece które energicznie rozcierał chcąc nie dopuścić do odmrożeń.
Zaklął po jorzemy słysząć słowa strażnika. nie lubił kiedy ktoś mówił do niego takim tonem. Postarał się zapamiętać jego twarz.

"Ejj.."

Chciał zwrócić uwagę towarzyszy jor.

"Musimy uciec. tylko najlepiej jak juz wyruszymy z fortu."

Mówił szeptem do kumpli.

"Dokończe jak będziemy sami"

Dodał widząc że jeden ze strażników zaczął zwracać na nich uwagę.
Przyspieszył. Nie miał zamiaru odmrozić sobie stóp, ani oberwać od "paladynów"
Już ich nie lubił.

"I to mają być ci święci rycerze?"

Pytał siebie w duchu.

"To juz ja bym sie lepiej obchodził z tą "świętą ekspedycją""
_________________
RAYOT/RAYOT
"Znak Orła, potęgi symbol prowadzi nas
Mieczem i tarczą, wezmiemy to co było nasze od lat
Znów pójdziemy, pokazać światu na co nas stać
Nasza wiara, dziś do zwycięstwa wskaże nam szlak"
(Honor "Znak Orła")
 
 
     
Firin 
Wprawiony Wędrowiec
Twój stary.



Wiek: 32
Dołączył: 06 Kwi 2007
Posty: 302
Skąd: Anzel
Wysłany: 2007-07-25, 19:03   

- Kurwa. - skomentował Firin, spoglądając błędnie na strażników, jora i krasnoluda. Co prawda nie był tak kudłaty jak Rayot, ale monstrualna już broda Firina także pokryła się szronem. Brwi i włosy zresztą też. - Przepraszam, zasrań... Ekhem... Świątobliwy mężu! Kiedy doczłapiemy na miejsce? Lać mi się chce!
_________________
A Pelios siedzi i utlenia siarczany.

Player Manual:
1. Myśl.
2. Nie irytuj MG (swoim brakiem myślenia).
3. MG ma zawsze rację.
4. Ten punkt jest zbędny, bo jeśli MG takowej nie ma, to znaczy że masz coś z głową.
 
 
     
Bonebreaker 
Wędrowiec
Krasnolud / Wojownik



Wiek: 32
Dołączył: 20 Cze 2007
Posty: 179
Skąd: Trist
Wysłany: 2007-07-25, 19:10   

Gloydi nie przypominał sobie by kiedykolwiek w jego krasnoludzkim życiu był świadkiem tak niskiej temperatury. Uważnie przyjrzał się "świętym" i wyobraził sobie ich rozwalone ryje na kamieniach w tunelach Podziemnego Trist. Spojrzał na Jora i uśmiechnął się do siebie. Jego zamarznięta sylwetka była rozbrajająca. Jednakże zgadzał się z jego opinią o ucieczce. Gloydi postanowił umilić sobie czas wędrówki i zaczepił jednego z paladynów:
-Co tam kmiocie?! Jak bardzo skurczył się twój mały?! - krzyknął i zaczął się śmiać swoim charczącym głosem.
_________________
"Nic tak nie rozgrzewa krwi jak dobra walka"

“Złóż swą ufność w kamieniu i stali – kamień i stal zawsze były prawdziwymi przyjaciółmi krasnoludów.”

"Dobrzy ludzie żyją krótko"

"Krasnoludzkie piwo jest najszlachetniejszym z napojów"

"Nie ma nic pewniejszego w świecie od błyszczącego złota i zdrady elfów"
 
 
     
Anatoil 
Mistrz Gry
Stay strong



Wiek: 34
Dołączył: 01 Paź 2005
Posty: 2750
Skąd: Szczecin
Wysłany: 2007-07-25, 19:14   

Paladyn, który zirytował jora miał surową twarz z ostrymi rysami, więcej złodziej zobaczyć nie mógł, ze względu na hełm.

Wojownik widząc uwagę Firina spojrzał na niego z ukosa i nie odezwał się

Jednakże uwaga Gloydiego rozgniewała świętego wojownika.

- Dość - powiedział, widać starał się opanować. - Jeżeli wam życie miłe idźcie dalej.

Nagle jeden z jaszczuroludzi przed jorem, krasnoludem i bardem, który od dłuższego czasu nie wyglądał za dobrze, zakaszlał i upadł na ziemię. Jeden z paladynów idący cały czas obok, zauważył to, podszedł do gada i kopnął go całej siły ciężkim obuwiem, znacznie cieplejszym, niż to, które dane było nosić im.

- Wstawaj - powiedział, jaszczuroczłek jednak tylko mamrotał coś słabym głosem. Święty wojownik kopnął go jeszcze raz. - Aesir nie daje drugiej szansy, jesteście złodziejami, opryszkami, łotrami, nie ma miejsca dla takich jak wy - rzekł chłodno i zostawił go leżącego na ziemi, skulonego z bólu. Część oddziału się zatrzymała i patrzyła przerażonym wzrokiem na gada. Nie pierwszy raz w historii paladyni traktowali swoje obowiązki zbyt poważnie i nie pierwszy raz w ich szeregach znajdowali się tacy, którzy naprawdę nigdy nie byli prawdziwymi bożymi sługami.

Wyglądało na to, że Zakon nie miał najmniejszego pojęcia o tym, co dzieje się na mroźnej, surowej północy.
_________________
Airplanes are flying to find what could be the reason why
 
 
     
Rayot 
Wprawiony Wędrowiec
Turbospam



Wiek: 34
Dołączył: 11 Lis 2006
Posty: 321
Skąd: Altdorf
Wysłany: 2007-07-25, 19:21   

Rayot był zmuszony znowu zakląć po jorzemu. Był bardzo zmęczony i nie miał zamiaru męczyć się bardziej, przeszedł obojętnie obok leżącego gada. Miał nadzieję, że ktoś się nim zainteresuje... ktoś silniejszy.... ktoś kto nie dba tylko o swój zadek.
Wprawdzie przed chwilą uważał, że on by lepiej dbał ekspedycję ale nie on nią dowodził. To paladyni powinni zająć się padającym jaszczurem. Właśnie jaszczurem.... Wszystkie jaszczury powinny tak zdechnąć. W męczarniach. On nie ma zamiaru nadstawiać karku dla jakiegoś głupiego gada.

"Chodźmy szybciej."

Rzekł do towarzyszy.

"Jeżeli będziemy szli w takim tempie to zamarz... niemy tutaj"
_________________
RAYOT/RAYOT
"Znak Orła, potęgi symbol prowadzi nas
Mieczem i tarczą, wezmiemy to co było nasze od lat
Znów pójdziemy, pokazać światu na co nas stać
Nasza wiara, dziś do zwycięstwa wskaże nam szlak"
(Honor "Znak Orła")
Ostatnio zmieniony przez Rayot 2007-07-25, 20:02, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
     
Firin 
Wprawiony Wędrowiec
Twój stary.



Wiek: 32
Dołączył: 06 Kwi 2007
Posty: 302
Skąd: Anzel
Wysłany: 2007-07-25, 19:25   

- Kurwa. - podsumował znów Firin, zaciskając zęby. Tak... Paladyni byli irytujący. Ba! Bard nawet czuł, że wstydzi się za nich. - Tak nie można! - warknął, odłączając się od grupy i podchodząc do gada. Było mu tak cholernie zimno, że ledwie był w stanie zmienić kierunek. Ale mimo to miał ochotę strzelić w pysk jednemu czy drugiemu paladynowi.
A najlepiej to spalić wszystkich skurwysynów na ogromnym stosie, na myśl którego bard odczuwał złudzenie ciepła.
- Ej... Żyjesz? - zapytał z cicha, trącając jaszczuroczłeka dłonią. Aktualnie bard klęczał obok skulonego stwora.
_________________
A Pelios siedzi i utlenia siarczany.

Player Manual:
1. Myśl.
2. Nie irytuj MG (swoim brakiem myślenia).
3. MG ma zawsze rację.
4. Ten punkt jest zbędny, bo jeśli MG takowej nie ma, to znaczy że masz coś z głową.
 
 
     
Bonebreaker 
Wędrowiec
Krasnolud / Wojownik



Wiek: 32
Dołączył: 20 Cze 2007
Posty: 179
Skąd: Trist
Wysłany: 2007-07-25, 19:46   

Krasnolud podszedł do klęczącego barda i leżącego szczura. Postanowił ponieść trochę jaszczuroczłeka dopóki ten nie odzyska troche sił i przede wszystkim przytomności.

-Odsuń się człeczyno! Zrób troche miejsca... - powiedział Gloydi i jakimś sposobem zarzucił sobie jaszczuroczłeka na plecy.

Z cichym stękiem zrobił pierwszy krok i rozpędził swoje masywne cielsko.
_________________
"Nic tak nie rozgrzewa krwi jak dobra walka"

“Złóż swą ufność w kamieniu i stali – kamień i stal zawsze były prawdziwymi przyjaciółmi krasnoludów.”

"Dobrzy ludzie żyją krótko"

"Krasnoludzkie piwo jest najszlachetniejszym z napojów"

"Nie ma nic pewniejszego w świecie od błyszczącego złota i zdrady elfów"
 
 
     
Anatoil 
Mistrz Gry
Stay strong



Wiek: 34
Dołączył: 01 Paź 2005
Posty: 2750
Skąd: Szczecin
Wysłany: 2007-07-25, 19:52   

- Na co się tak patrzycie? - warknął rycerz i machnął ręką do paladynów idących z przodu. Okute w stal postaci rozejrzały się i ruszyły w ich stronę. Biały do niedawna śnieg, wokół twarzy leżącego jaszczuroczłeka zabarwił się na czerwono. Krwawił z gęby, po drugim kopniaku paladyna. - Ruszajcie się, chyba, że chcecie skończyć jak on - polecił, a raczej zagroził wojownik.

Paladyn zrobił krok do tyłu, unosząc brew, robiąc miejsce Gloydiemu.

Gdzieś przed nimi, może jakieś trzy rzędy dwójka ludzi zaczęła dyskutować z jednym z rycerzy. Wszystko wskazywało na to, że dyskusja nie skończy się łagodnie.
_________________
Airplanes are flying to find what could be the reason why
 
 
     
Rayot 
Wprawiony Wędrowiec
Turbospam



Wiek: 34
Dołączył: 11 Lis 2006
Posty: 321
Skąd: Altdorf
Wysłany: 2007-07-25, 19:58   

Rayot widząc poświęcenie krasnala i człowieka prychnął pod nosem.

"Głupki"

Pomyślał. Nie miał zamiaru mieszać się też do walki z paladynami. Teraz chciał tylko ciepłej strawy i odrobinie, chociaż cieplejszego miejsca. A gdyby się zbuntował niemiałby na to szans Może nawet futerko mu odtaje. Żywił taką nadzieję, bo nie chciał żeby jego sierść się połamała. Ostatnie wydarzenia zdecydowanie zmieniły jego nastawienie do świata. Teraz nie miał zamiaru nikomu nieść bezinteresownej pomocy. Nikomu? No może garstce przyjaciół, która mu pozostała na tym świecie.
_________________
RAYOT/RAYOT
"Znak Orła, potęgi symbol prowadzi nas
Mieczem i tarczą, wezmiemy to co było nasze od lat
Znów pójdziemy, pokazać światu na co nas stać
Nasza wiara, dziś do zwycięstwa wskaże nam szlak"
(Honor "Znak Orła")
Ostatnio zmieniony przez Rayot 2007-07-25, 20:02, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
     
Firin 
Wprawiony Wędrowiec
Twój stary.



Wiek: 32
Dołączył: 06 Kwi 2007
Posty: 302
Skąd: Anzel
Wysłany: 2007-07-25, 20:01   

Firin spojrzał na Gloydiego, a potem na obojętnego Rayota. Następnie przeniósł wzrok na paladynów, szukając między nimi jakiegoś młodzika, którego łatwo byłoby przekabacić na swoją stronę i przy tym pomóc jakoś w transporcie osłabionego reptiliona. W końcu... Młodzi rzadko są obdarzeni tak silną wolą jak starzy.
Bard podrapał swą oszronioną, iście krasnoludzką brodę, wodząc spojrzeniem po rycerzach.
_________________
A Pelios siedzi i utlenia siarczany.

Player Manual:
1. Myśl.
2. Nie irytuj MG (swoim brakiem myślenia).
3. MG ma zawsze rację.
4. Ten punkt jest zbędny, bo jeśli MG takowej nie ma, to znaczy że masz coś z głową.
 
 
     
Bonebreaker 
Wędrowiec
Krasnolud / Wojownik



Wiek: 32
Dołączył: 20 Cze 2007
Posty: 179
Skąd: Trist
Wysłany: 2007-07-25, 20:06   

Gloydi po chwili zaczął cicho sapać ze zmęczenia. Jeżeli tak dalej pójdzie to i on padnie twarzą w śnieg. Nie mógł go dalej nieść, a przynajmniej sam.

-Człeczyno, może mi pomożesz. - rzucił krasnolud do człowieka, który jakiś czas temu klęczał przy jaszczuroczłeku.
_________________
"Nic tak nie rozgrzewa krwi jak dobra walka"

“Złóż swą ufność w kamieniu i stali – kamień i stal zawsze były prawdziwymi przyjaciółmi krasnoludów.”

"Dobrzy ludzie żyją krótko"

"Krasnoludzkie piwo jest najszlachetniejszym z napojów"

"Nie ma nic pewniejszego w świecie od błyszczącego złota i zdrady elfów"
Ostatnio zmieniony przez Anatoil 2007-07-25, 20:07, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
     
Anatoil 
Mistrz Gry
Stay strong



Wiek: 34
Dołączył: 01 Paź 2005
Posty: 2750
Skąd: Szczecin
Wysłany: 2007-07-25, 20:14   

Firin nie zauważył nikogo takiego. Zbliżyła się do nich dwójka innych paladynów.

- Co? - parsknął na uwagę Gloydiego. - Chy ... - W tym samym momencie przerwał głos nadchodzącego wojownika.

- Co Ty znowu wyprawiasz Ozecie? - spytał grubym tonem. - Zostaw ich - powiedział surowo, patrząc na nieco zakłopotanego, ale też i rozzłoszczonego paladyna. On z kolei gniewnie przyglądał się grupce. - Idź na przód - kiwnął głową i polecił spokojnie. - A Wy - powiedział do grupki - Nie stawajcie, chociażby dla własnego dobra. Te tereny nie lubią wątpiących - Odprowadził wzrokiem odchodzącego wojownika - Radzę Ci go zostawić - powiedział dobrodusznie do Gloydiego - i tak nie przeżyje, oni - miał na myśli jaszczuroludzi - źle znoszą te warunki, to ni w porządku, że ich tu wysyłają, lecz co możemy zrobić? - zadał sam sobie pytanie, gdyż nikt nie odpowiedział.
_________________
Airplanes are flying to find what could be the reason why
 
 
     
Rayot 
Wprawiony Wędrowiec
Turbospam



Wiek: 34
Dołączył: 11 Lis 2006
Posty: 321
Skąd: Altdorf
Wysłany: 2007-07-25, 20:27   

W tym momencie udało sie Rayotwi dobić resztki sił swojego sumienia. Odsiecz paladyna całkowicie wytłukła resztki obrony. Teraz uważał.. więcej, był pewien że postąpil dobrze nie próbując ratować gada.

"I tak zdechnie."

Pomyślał jor.

"Za to ja nie mam zamiaru."

stwierdził i przyspieszył kroku. To że zapadał się w śniegu do kolan zdawało się mu nie przeszkadzać, po krótkim czasie wyprzedził większość jeńców, dzieki czemu stanął na czele "karawany". Nie miał zamiaru użalać się nad jaszczurem.
Śnieg padał nieprzerwanie od kiedy zeszli ze statku. futerko jora było już cąłkiem sztywne.Miał wrażenie że jego wąsiki na pyszczku skruszą się od najlżejszego powiewu wiatru. Powoli zaczynało go to irytować. Miał ochotę rzucić się na paladynów. Uwolniłby dzieki temu także innych więźniow, ale bardziej wolał wygrzać się chociaż kilka minut przy ogniu i cos zjeść w forcie niz nadstawiać karku za tych tepych jaszczuroludzi i reszte Soryjskiego przestępczego świata.
_________________
RAYOT/RAYOT
"Znak Orła, potęgi symbol prowadzi nas
Mieczem i tarczą, wezmiemy to co było nasze od lat
Znów pójdziemy, pokazać światu na co nas stać
Nasza wiara, dziś do zwycięstwa wskaże nam szlak"
(Honor "Znak Orła")
Ostatnio zmieniony przez Rayot 2007-07-25, 20:33, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
     
Firin 
Wprawiony Wędrowiec
Twój stary.



Wiek: 32
Dołączył: 06 Kwi 2007
Posty: 302
Skąd: Anzel
Wysłany: 2007-07-25, 20:32   

Firin spojrzał na jora, a potem na paladyna. - Dlatego tym bardziej należy im pomóc. Czy nie tak nakazuje nam Aesir? - przełknął ślinę, drżąc z zimna. Już na statku zaczął przypominać krasnoluda. Teraz wyglądał jak najprawdziwszy, mocno wyrośnięty krasnal, który o brzytwie wie tylko z opowieści. - Uważam że powinien przeżyć, jeśli mamy czym go zawieść. Chyba że nie mamy. - skrzywił się zauważalnie bard.
_________________
A Pelios siedzi i utlenia siarczany.

Player Manual:
1. Myśl.
2. Nie irytuj MG (swoim brakiem myślenia).
3. MG ma zawsze rację.
4. Ten punkt jest zbędny, bo jeśli MG takowej nie ma, to znaczy że masz coś z głową.
 
 
     
Bonebreaker 
Wędrowiec
Krasnolud / Wojownik



Wiek: 32
Dołączył: 20 Cze 2007
Posty: 179
Skąd: Trist
Wysłany: 2007-07-25, 20:43   

Gloydi spojrzał jeszcze raz na jaszuroczłeka wiszącego na jego plecach. nie miał wyboru musiał go zostawić.

-Przepraszam. - szepnął i zsunął go sobie z pleców.

Spojrzał na paladynów i warknął mając nadzieje na lekkie obniżenie ich morale. Wierzył, że się zemści jak to miał w zwyczaju.

Jego czub czerwonych włosów zesztywniał jeszcze bardziej. Miał nadzieję, że się nie złamie co było bardzo prawdopodobne w tych warunkach.
_________________
"Nic tak nie rozgrzewa krwi jak dobra walka"

“Złóż swą ufność w kamieniu i stali – kamień i stal zawsze były prawdziwymi przyjaciółmi krasnoludów.”

"Dobrzy ludzie żyją krótko"

"Krasnoludzkie piwo jest najszlachetniejszym z napojów"

"Nie ma nic pewniejszego w świecie od błyszczącego złota i zdrady elfów"
 
 
     
Anatoil 
Mistrz Gry
Stay strong



Wiek: 34
Dołączył: 01 Paź 2005
Posty: 2750
Skąd: Szczecin
Wysłany: 2007-07-26, 11:01   

Nowo przybyła paladyn pokiwał ze smutkiem głową.

- Nic nie możemy dla niego zrobić - powiedział.

I już szli dalej zostawiając drżącego z zimna, niegdyś złodzieja skazanego za przestępstwo, teraz istotę zostawioną śmierci.

Podróż przebiegła w nerwowej, niespokojnej atmosferze, paladyni obawiali się, że oddział się zbuntuje przez sposób traktowania go przez niektórych, z kolei ten bał się postawić, bo wiedział kto ma lepsze umiejętności i ekwipunek i co za tym idzie zapewne szanse.

Podróż mimo wszystko, a może właśnie z tych powodów, gdyż każdy chciał dotrzeć jak najszybciej, trwała krócej niż się spodziewali. Wszyscy trzymali szybkie tempo. Idąc przez tą biel nie myślało się o niczym innym jak o chociaż trochę cieplejszym miejscu.

Góry były ogromne, zarówno Rayot jak i Firin w życiu nie widzieli tak wysokich wzniesień, a nawet krasnolud, który wszak urodził się w podobnych, lecz o wiele cieplejszych terenach, znał niewiele tak wysokich szczytów.

Oddział przedarł się przez dość ciasny wąwóz i szedł drobnymi ścieżkami. Tutaj było nieco cieplej, gdyż wyjący wiatr był już tylko echem.

Zarówno Rayot, Firin jak i Gloydi nie potrafili by znaleźć drogi powrotnej pomiędzy górskimi korytarzami, kładkami i zamarzniętymi jeziorami.

W końcu jednak, gdy przekraczali ostatnie z jezior u stóp czterech gór wznosił się wielki fort, równie ośnieżony, co wszystko w okolicy. Jego ściany były grube i kamienne, nie wyróżniał się niczym, lecz w tym miejscu wyglądał naprawdę imponująco.

- No, za chwilę będziemy na miejscu - powiedział jeden z paladynów uwalniając ze swoich ust mgła pary wodnej.
_________________
Airplanes are flying to find what could be the reason why
 
 
     
Rayot 
Wprawiony Wędrowiec
Turbospam



Wiek: 34
Dołączył: 11 Lis 2006
Posty: 321
Skąd: Altdorf
Wysłany: 2007-07-26, 13:00   

"Nareszcie"

Rayot się ucieszył. Od kilku godzin nie mógł się doczekać, kiedy wreszcie dojdą do fortu, a teraz wreszcie mieli dojść. Może sierść zdąży mu odtajeć.
Nie było mu wcale żal tego jaszczura. Najchętniej widzialby ich wszystkich martwych. Byli ciemięzcami jego ludu przez wiele lat. Tylko na taki los zasłużyli.

"Już niedługo się rozgrzejemy"

Stwierdził rozcierając zmarznięte dłonie.
_________________
RAYOT/RAYOT
"Znak Orła, potęgi symbol prowadzi nas
Mieczem i tarczą, wezmiemy to co było nasze od lat
Znów pójdziemy, pokazać światu na co nas stać
Nasza wiara, dziś do zwycięstwa wskaże nam szlak"
(Honor "Znak Orła")
 
 
     
Firin 
Wprawiony Wędrowiec
Twój stary.



Wiek: 32
Dołączył: 06 Kwi 2007
Posty: 302
Skąd: Anzel
Wysłany: 2007-07-26, 13:03   

Bard rad był z powodu tego faktu. Będzie ciepłe, będzie można się ogolić, wyspać... Tylko że zbroi nie będzie mógł zdjąć, czego niezmiernie żałował. Gdyby nie pchał się do tego grobowca jak baran, może by nie miał jej dziś na sobie. Może nie zasuwałby jak kretyn po tym zadupiu.
Może...
A znając jego szczęście, będą musieli z czymś walczyć przed dojściem do fortu i najprawdopodobniej to coś zajebie wszystkich.
A jeśli nie, zrobi to pewnie Firin, który wpadnie w szał bojowy.
_________________
A Pelios siedzi i utlenia siarczany.

Player Manual:
1. Myśl.
2. Nie irytuj MG (swoim brakiem myślenia).
3. MG ma zawsze rację.
4. Ten punkt jest zbędny, bo jeśli MG takowej nie ma, to znaczy że masz coś z głową.
 
 
     
Bonebreaker 
Wędrowiec
Krasnolud / Wojownik



Wiek: 32
Dołączył: 20 Cze 2007
Posty: 179
Skąd: Trist
Wysłany: 2007-07-26, 13:11   

Gloydi spojrzał na jora i brodacza. Przez jego twarz przebiegł grymas pogardy. "Mięczaki" myślał. Jak można było być tak miękkim. Jedyne co przeszkadzało Gloydiemu to ciągły truchtanie. Nie mógł nadążyć za długimi nogami paladynów.

-Myśle, że nie zdejmiesz z siebie tej zbroi koleś. Musiała ci przymarznąć do jaj! - powiedział do tego samego strażnika co wcześniej krasnolud. Zaczął rechotać w niebogłosy. jego śmiech odbijał się echem na pustkowiu ze stojącym na nim fortem.

-Przeklęte ludzkie budowle. Te mury nie wytrzymają ani jednego oblężenia. Nie to co fortece krasnoludów, naszych nie zburzy nic. - skomentował twór ludzkiej ręki Gloydi.
_________________
"Nic tak nie rozgrzewa krwi jak dobra walka"

“Złóż swą ufność w kamieniu i stali – kamień i stal zawsze były prawdziwymi przyjaciółmi krasnoludów.”

"Dobrzy ludzie żyją krótko"

"Krasnoludzkie piwo jest najszlachetniejszym z napojów"

"Nie ma nic pewniejszego w świecie od błyszczącego złota i zdrady elfów"
 
 
     
Anatoil 
Mistrz Gry
Stay strong



Wiek: 34
Dołączył: 01 Paź 2005
Posty: 2750
Skąd: Szczecin
Wysłany: 2007-07-26, 13:47   

Paladyn zignorował krasnoluda. Wyglądało na to, że albo był bardzo opanowany albo czekał na dogodną chwilę, aby się "odegrać".

Najwyższa wieża fortu znajdowała się wysoko ponad ich głowami, kilkadziesiąt metrów w górę.

Przeprawili się przez lodową przeszkodę i znaleźli się ponownie na lądzie. Końcówka to było kilka minut, wszyscy przyspieszyli, teraz już nie było mowy o tym, że sie nie uda.

Cały oddział wbiegł do środka, jak dzikie stado dziękując bogu, że przynajmniej tutaj się ogrzeją. Nastał lekki chaos i dezorganizacja, paladyni uspokajali ucieszonych wojowników.

- Cisza - krzyknął któryś z nich, stojący gdzieś w środku całej grupy. - Ósemkami udacie się do pokoi, bron zostawicie w skrzyniach przy łóżku, jedzenie będzie czekało na was w piwnicach, tam jest kuchnia. Niech te kamienne mury dadzą wam schronienie - powiedział i wszyscy się zaczynali rozchodzić.

- Ty - wskazał ten sam z paladynów, który przemawiał, na Gloydiego - masz tutaj klucz, znajdź sobie ludzi do pokoju, za pól godziny jest posiłek.
_________________
Airplanes are flying to find what could be the reason why
 
 
     
Rayot 
Wprawiony Wędrowiec
Turbospam



Wiek: 34
Dołączył: 11 Lis 2006
Posty: 321
Skąd: Altdorf
Wysłany: 2007-07-26, 14:02   

Dla Rayota było oczywiste że zamieszka w pokoju z Firinem i Gloydim. Podszedł do Gloydiego:

"Tylko nie bierz żadnych gadów, bo rozpęta się bójka, jeżeli nie walka"

Prosił ale i ostrzegł krasnala. Wiedział że nie zniesie z jaszczurami ani jednej godziny w tym samym pokoju, one też nie zniosłyby jego obecności. Czekał aż Gloydi zbierze jeszcze pięciu ludzi po czym udał się z nimi do pokoju.
_________________
RAYOT/RAYOT
"Znak Orła, potęgi symbol prowadzi nas
Mieczem i tarczą, wezmiemy to co było nasze od lat
Znów pójdziemy, pokazać światu na co nas stać
Nasza wiara, dziś do zwycięstwa wskaże nam szlak"
(Honor "Znak Orła")
Ostatnio zmieniony przez Anatoil 2007-07-26, 14:05, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
     
Firin 
Wprawiony Wędrowiec
Twój stary.



Wiek: 32
Dołączył: 06 Kwi 2007
Posty: 302
Skąd: Anzel
Wysłany: 2007-07-26, 14:08   

Firin uśmiechnął się delikatnie, lecz nie było tego widać pod jego kudłami. - A brzytwę dostanę? - rzucił do jednego ze strażników, mając gdzieś kogo dobierze Gloydi. Oczywiście byłoby miło, gdyby wziął z sobą jakąś drowią złodziejkę - bard raczej nie widywał drowów, a zapewne tylko taką drowkę mógłby tu spotkać - Firin zapewne byłby mu wdzięczny.
_________________
A Pelios siedzi i utlenia siarczany.

Player Manual:
1. Myśl.
2. Nie irytuj MG (swoim brakiem myślenia).
3. MG ma zawsze rację.
4. Ten punkt jest zbędny, bo jeśli MG takowej nie ma, to znaczy że masz coś z głową.
 
 
     
Bonebreaker 
Wędrowiec
Krasnolud / Wojownik



Wiek: 32
Dołączył: 20 Cze 2007
Posty: 179
Skąd: Trist
Wysłany: 2007-07-26, 14:13   

Gloydi rozejrzał sie dookoła szukając odpowiednich towarzyszy. Musiał wybrać Rayota, ponieważ ten wybrał za niego podchodząc do krasnoluda. Spojrzał na brodacza i przypomniał sobie jego zachowanie podczas wędrówki. Chyba mógł mu zaufać.

Rozglądał się w poszukiwaniu tęgiego osobnika, wyglądającego na wojownika i innych stworzeń wyglądających na godnych zaufania. Sporządził w myślach listę:
_________________
"Nic tak nie rozgrzewa krwi jak dobra walka"

“Złóż swą ufność w kamieniu i stali – kamień i stal zawsze były prawdziwymi przyjaciółmi krasnoludów.”

"Dobrzy ludzie żyją krótko"

"Krasnoludzkie piwo jest najszlachetniejszym z napojów"

"Nie ma nic pewniejszego w świecie od błyszczącego złota i zdrady elfów"
Ostatnio zmieniony przez Anatoil 2007-07-26, 14:20, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
     
Anatoil 
Mistrz Gry
Stay strong



Wiek: 34
Dołączył: 01 Paź 2005
Posty: 2750
Skąd: Szczecin
Wysłany: 2007-07-26, 14:20   

Nie ciężko było znaleźć towarzyszy, gdyż od razu piątka ludzi widząc, że ktoś ma klucz podbiegła do krasnoluda. Byli to w większości ludzie i jeden, ku niezadowoleniu Rayot'a, jaszczuroczłek.

Plac powoli pustoszał, ósemka zebrała się i ruszyła za resztą, aby znaleźć schronienie miezy grubymi ścianami fortu.

Korytarze były długie i głuche, pierw weszli do środka budynku przeznaczonego specjalnie dla nich, następnie ruszyli kamiennymi schodami do góry, a gdy znaleźli już pokój z ich numerkiem, który był wyryty na sporym kluczu, weszli do środka.

Pokój nie miał niczego po za wystarczająca dla nich liczbą łózek i skrzyni. To było wszystko, okien nie było z wiadomych powodów. Dwie pochodnie dogasały w środku. Najwyraźniej jeszcze niedawno ktoś tutaj mieszkał.
_________________
Airplanes are flying to find what could be the reason why
 
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group