TaL Strona Główna TaL
Tales and Legends

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj
Talkulator  Talkomiks  Facebook
Tales and Legends PolecaPolecamy  Toplisty Tales and LegendsToplisty 

Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Poprzedni temat :: Następny temat
Zamknięty przez: DaMi
2013-08-09, 11:16
Za garść denarów
Autor Wiadomość
Ervin 
Uwieczniony w Historii
Żniwiarz



Wiek: 31
Dołączył: 25 Sie 2007
Posty: 1100
Skąd: Łódź
Wysłany: 2012-11-28, 23:14   

- Boje się, że posiadanie tego ostrza również może zniszczyć mnie w podobnym stopniu - Powiedział, patrząc w ogień. Ogień, który ciągle był dla niego fascynujący, pociągający w stopniu, że chciał do niego włożyć rękę i patrzeć jak płomyki oplatają jego dłoń. Masochizm był mu wielce daleki, jednak było to tak hipnotyzujące, że nie czułby bólu. Pamiętał, jak jego dłoń pokrywały białe pęcherze, a skóra prawie dosłownie się topiła. Kiedy to było? Czy może tylko mu się to śniło? Wydarzenia sprzed obudzenia się w nieznanym sobie miejscu pośrodku lasu wydawały mu się niesamowicie mgliste i niejasne. Jakby wydarzyły się całe lata temu.

- Ciągle nie wiem, jak wpłynie na mnie potęga dzierżona w dłoniach. Z dnia na dzień jego mroczna siła wpływa na moją psychikę, wysyłając coraz to większe uczucie głodu. Sam z siebie nie chcę zabijać, jednak czuję, że w przypadku długiego postu, miecz może przejąć nade mną kontrolę.

Zamilkł na chwilę, by zebrać myśli. Bał się, że słysząc takie słowa, Kornelius porzuci go tu, na środku niczego i będzie zdany na siebie, z przerwaną nauką i brakiem wiedzy, co czynić dalej.

- Poznanie świata to część naszego życia. Wędrówka i zgłębianie wiedzy na tajemne tematy to specjalizacja, którą chce zdobyć dzięki Tobie. Nie pasuje mi to jednak do mrocznego wojownika z ostrzem przesiąkniętym złem w pochwie na plecach. Nie wiem jednak co uczynić. Daje on niesamowitą moc, potęgę, którą można zdobyć niewyobrażalne wpływy i bogactwa. Jest to zarazem wspaniała broń, dzięki której można ocalić wiele dusz, kosztem innych.

Spojrzał wokół siebie, w noc, obawiając się, że duchy pożarte przez miecz pojawią się ledwo widoczne i zaatakują ich obozowisko.

- Jestem zagubiony, Korneliusie. Powtarzam to w kółko, jednak uczucie beznadziei przytłacza mnie w każdej chwili, zwłaszcza, gdy myślę gdzie postawić kolejny krok, w którą stronę się skierować, w jaki sposób odnaleźć kogoś kto przeklął mnie w taki sposób. Gdy usłyszałem o tym Quelinie, myślałem, że to on może być punktem zaczepienia w moich poszukiwaniach. Stwierdzam jednak, że nie będzie zbyt zadowolony, gdy zobaczy ostrze w mych rękach. Jest potężnym magiem, jak sam powiedziałeś. Raczej nie przeżyję tego starcia. Może reszta Twojej drużyny mogłaby w czymś pomóc? Może sam mógłbym zebrać drużynę, z którą wybrałbym się na koniec świata by pokonać potężnego wroga, o którym jeszcze nic nie wiem? To zawsze było moim marzeniem.

Przeznaczenie jest kapryśne. Ervin nie wiedział, co się stało, co się dzieje, ani co się stanie. Czas był dla niego zagadką, a głębsze rozmyślanie kończyło się u niego bólem głowy.

Cóż dalej? Kornelius wydawał się półelfowi osobą nieskończenie inteligentną, potrafiącą objąć wieloplanowość rozmyślań i planów boskich.

Ogień trawił drewno, przyciągając wzrok Ervina, wręcz hipnotyzując go, pozwalając zarazem skupić się i nie rozpraszać myśli.
_________________
W tym roku Sesja znów zaskoczyła studentów


Last.fm
Filmweb
 
 
     
DaMi 
Techniczny Mistrz Gry
Narrator



Wiek: 37
Dołączył: 15 Sty 2007
Posty: 3361
Skąd: Toruń
Wysłany: 2012-12-10, 21:15   

Powietrze wokół ogniska zgęstniało. Pół elf poczuł, jak przez jego ciało przenika dreszcz chłodu. Zupełnie, jakby samo prowadzenie rozmowy na temat Czarnego Miecza obniżało temperaturę otoczenia, wypełniając myśli i serca niepokojem oraz zimnem.

- Ostrze wpłynie na ciebie i zmieni cię tylko w takim stopniu, w jakim mu na to pozwolisz – cicho odparł Kornelius – mówisz, iż zostało ci ono ofiarowane. Iż przebito cię nim na wylot. Skąd wiesz wobec tego, że żyjesz? Może zginąłeś wtedy, zagubiony i samotny a jakaś inna siła powołała cię na powrót do życia? Wiem jedno, Ervinie. Tej broni Quelin poszukiwał od całych dekad a ofiarowana została właśnie tobie. Pewien jestem, że nie stało się to bez powodu.

Płomień ogniska tańczył, drgając nerwowo. Cienie migotały na granicy widoczności, posyłając mroczne obrazy na otaczającą ich ścianę drzew. Odległe wspomnienie własnych, zamieszkujących głowę ponurych myśli i różnych osobowości.

- Nikt poza tobą nie podejmie decyzji, w jaki sposób użyć tego daru – dodał po chwili.

Na wspomnienie własnej drużyny twarz Korneliusa uległa zmianie. Przebiegł przez nią skurcz, grymas smutku i żalu, przemieszanego z gniewem.

- Przyjdzie czas, że porozmawiamy o Quelinie i o tym jak go znaleźć. Być może zastanowimy się również nad tym, jak wydobyć z niego informacje których potrzebujesz i jak uzyskać niezbędnych do tego celu sprzymierzeńców. To nie jest jednak temat na dzisiejszy wieczór – powiedział, a Ervin nabrał nagle pewności, iż spokój w głosie mistrza kosztował go sporo sił i charakteru – póki co dokończ posiłek i kładź się spać. Pokonaliśmy dziś długą drogę a jeszcze więcej wysiłku przed nami.

Niechęć Korneliusa do drążenia tematu należało uszanować.
_________________
Some men aren't looking for anything logical. They can't be bought, bullied, reasoned, or negotiated with. Some men just want to watch the world burn.
 
 
     
Ervin 
Uwieczniony w Historii
Żniwiarz



Wiek: 31
Dołączył: 25 Sie 2007
Posty: 1100
Skąd: Łódź
Wysłany: 2012-12-11, 16:11   

Cóż więc zostało Ervinowi do zrobienia? Znak, że Kornelius zakończył rozmowę był wyraźny i żadna ciekawość nie zmusi półelfa do sprzeciwienia mu się. Odnotował jednak, że kiedyś do tej rozmowy wróci, co zresztą zapowiedział sam nauczyciel. Droga, z początku kręta i zawiła powoli nabierała wyrazistości. Przynajmniej na najbliższym odcinku. Nie mógł jednak przewidzieć co się teraz wydarzy. Ervin kończył się pożywiać, a gdy już w jego żołądku znalazły się ostatnie kęsy poczuł na ramionach ciężar dzisiejszej nauki.

W jego głowie ciągle brzmiały słowa Korneliusa
Nikt poza tobą nie podejmie decyzji, w jaki sposób użyć tego daru

Decyzja nie została podjęta, jego umysł był otwarty, cieszył się z wolności, którą dał mu miecz. Wolność myślenia we własnym jestestwie.

Na zakończenie dnia wyjął z plecaka dziennik i przybory do pisania. Przechylił puste kartki w stronę ogniska, by zostały rozjaśnione ciepłym światłem. Pierwsze strony, puste, białe. Tak jak i jego życie. Biała, pusta kartka. Poprzednie spaliły się, lub zostały powyrywane. W przenośni.

Tabula Rasa

Pisał jakiś czas, pozwalając Korneliusowi iść w tym czasie spać. po pewnym czasie poczuł ulgę.

Pusta kartka została zapisana.
Mógł zatem iść spać.
W oczekiwaniu na kolejny dzień zmagań.
_________________
W tym roku Sesja znów zaskoczyła studentów


Last.fm
Filmweb
 
 
     
DaMi 
Techniczny Mistrz Gry
Narrator



Wiek: 37
Dołączył: 15 Sty 2007
Posty: 3361
Skąd: Toruń
Wysłany: 2012-12-15, 11:00   

Księga, pióro oraz fiolka z atramentem, zakupione czas już pewien dłuższy temu nareszcie miały okazję opuścić mroczne czeluście ekwipunku bohatera. Pergamin wciąż pachniał tą nową, niewinną świeżością, proszącą o zapełnienie go kolejnymi znakami myśli. A tych w Ervinie było niemało. Pierwsze skrzypnięcie pióra przyszło już po chwili. Pół elf od dawna nie pisał. Ba, na dobrą sprawę nie umiał sobie przypomnieć czy kiedykolwiek od momentu swojego „powrotu” do Sorii miał okazję trzymać pióro w dłoni. Pierwsze znaki przyszły mu opornie, z problemami. Granatowo czarne plamy atramentu niechętnie wsiąkały w twardy pergamin księgi. Końcówka pióra drżała, zaś stawiane runy odległe były od ich podręcznikowych odpowiedników. Ciało jednak wiedziało co ma czynić nawet jeśli umysł zapomniał pewnych informacji. Po zapisaniu połowy karty Ervin doszedł do wniosku, iż sztuka pisania nie jest mu zupełnie obca.

Zdania zaczęły przychodzić same, niemal bez udziału jego woli.

Gdy tylko uznał, iż jego praca dobiegła końca, Ervin udał się na spoczynek.

***


Spał mocno i spokojnie. Bez snów.

***


Obudziło go cichutkie posapywanie, pomruki i piszczenie. Dźwięki owe wybijały się tak znacząco ponad dotychczasowe odgłosy otoczenia, iż wyrwały go ze stanu rozespania niemal natychmiast. Dochodziły one z pobliża, prawdopodobnie z samego terenu obozowiska.

- Zachowaj ciszę.

Kornelius nie spał już. W namiocie w którym leżeli było spokojnie. Coś jednak ponad wszelką wątpliwość kręciło się wokół ich legowiska. Pomruki i głośne, gardłowe sapnięcia nie mogły znajdować się dalej niż kilka metrów od nich.

- Chyba mamy gości – szepnął nauczyciel.
_________________
Some men aren't looking for anything logical. They can't be bought, bullied, reasoned, or negotiated with. Some men just want to watch the world burn.
 
 
     
Ervin 
Uwieczniony w Historii
Żniwiarz



Wiek: 31
Dołączył: 25 Sie 2007
Posty: 1100
Skąd: Łódź
Wysłany: 2012-12-15, 11:42   

Sen po tak wyczerpującym dniu był jedną z przyjemniejszych rzeczy jaka go ostatnio spotkała. Zaraz za upiciem się do nieprzytomności i odzyskaniem życia. Nie śnił jednak, noc więc minęła szybko i "po chwili" nie spał już, słysząc dziwne dźwięki dochodzące spoza namiotu. Od razu gdy spojrzał na Korneliusa, okazało się, że jego nauczyciel nie spał. Tajemnicze zdolności spania ze świadomością co dzieje się wokół niego okazały się bardzo przydatne. Ervin był ciekawy, czy kiedyś będzie w stanie opanować tę umiejętność. Nie ruszył się więc nawet, by nie wydawać chociażby najmniejszego dźwięku. Rozejrzał się tylko, czy wszystko znajduje się w takim samym porządku jak to pozostawił wieczorem. Zastanawiał się jednocześnie czy była jakaś rzecz, którą pozostawił przy ognisku, lub zrobił to Kornelius, która mogłaby interesować dzikie zwierzęta, lub bandytów.
Najchętniej wziąłby do ręki miecz, wyszedł z namiotu i wyciął w pień wszystko co stanie mu na drodze. Wiedział jednak, że ta chęć jest mu proponowana przez ostrze, które bezpiecznie leżało przy nim. Gdyby tak nie było, wiedziałby o tym, czuł to.
Zdrowy rozsądek podpowiadał jednak, by czekać na radę bardziej doświadczonego i lepiej myślącego w płaszczyźnie planowania nauczyciela.
Spojrzał tylko wymownie na miecz, upewniwszy się, że nauczyciel na niego patrzy, a później skinął głową w stronę wyjścia z namiotu. Zadawał pytanie. Wystarczyło jedno skinienie.

Wiedział jednak, podświadomie, że Kornelius zaprzeczy, zabroni mu pochopnych czynów, jeszcze zanim upewni się, co się dzieje na zewnątrz.
_________________
W tym roku Sesja znów zaskoczyła studentów


Last.fm
Filmweb
 
 
     
DaMi 
Techniczny Mistrz Gry
Narrator



Wiek: 37
Dołączył: 15 Sty 2007
Posty: 3361
Skąd: Toruń
Wysłany: 2012-12-23, 11:39   

Ervin zastygł w bezruchu. Jego dłoń sama, odruchowo skoczyła w kierunku leżącego po jego stronie namiotu miecza. Smukłe palce elfa zacisnęły się na rękojeści Ostrza, a przez całe jego ciało niemal natychmiast przepłynęła fala brudnej, lecz ciepłej energii. Miecz drżał nerwowo pod jego dotykiem, wyczuwając zbliżający się bój.

Kornelius, rzecz jasna, nie zdawał sobie z tego wszystkiego sprawy. Nie był w stanie, podobnie jak większość śmiertelników dostrzegać oznak więzi, jaką półelf odczuwał ze swoją bronią. Mógł odczuwać zaniepokojenie bliskością Żałobnego Ostrza. Włoski na jego przedramionach mogły się podnosić, niczym naelektryzowane, a na jego skórze mogła pojawić się gęsia skórka. Mało kto jednak umiał połączyć te zjawiska z mroczną aurą otaczającą piekielne ostrze.

- Cholera... - cicho syknął nauczyciel.

Piski bowiem nasiliły się, a ich źródło przybliżyło się ku namiotowi. Materiał ze strony Korneliusa załamał się, naciskany od zewnątrz. Teraz dało się wyraźnie zobaczyć odciskający się z drugiej strony mały, kosmaty kształt.

Ervin wiedział, że niedźwiedzie nie są wcale rzadkim zjawiskiem, jeżeli chodziło o tę część Sorii. Niemniej jednak lęk, jaki wzbudzały oraz skuteczność polowań, jakie pod ich adresem kierowano skutecznie odpędzały te zwierzęta od ludzkich wsi i sadyb. Widok malutkiego niedźwiadka, który z uporem maniaka próbował dostać się do środka namiotu mógł oznaczać tylko jedno.

- Wychodzimy - szepnął Kornelius.

Nie było wątpliwości, że nauczyciel miał rację. Jeżeli tylko w pobliżu znajdowała się samica niedźwiedzia - półtonowa masa futra, pazurów i kłów gotowa rozszarpać wszystko, co tylko uzna za choćby minimalne zagrożenie dla swego potomstwa, musieli wyjść z namiotu, stanowiącego obecnie śmiertelną pułapkę.
_________________
Some men aren't looking for anything logical. They can't be bought, bullied, reasoned, or negotiated with. Some men just want to watch the world burn.
 
 
     
Ervin 
Uwieczniony w Historii
Żniwiarz



Wiek: 31
Dołączył: 25 Sie 2007
Posty: 1100
Skąd: Łódź
Wysłany: 2012-12-23, 14:24   

Serce Ervina zabiło szybciej w momencie gdy zdał sobie sprawę z tego, jakie stworzenie może znajdować się w najbliższym otoczeniu ich obozowiska. Ciągle myślał nad rozwiązaniami obecnej sytuacji. Najmniej konfliktowa i najbardziej efektywna. W momencie, gdy dotknął rękojeści miecza poczuł ogarniającą go żądzę zabijania. Rozwiązanie było jedno, wybiec z gołą klatką piersiową wprost na niedźwiedzicę i odciąć jej łeb. Poczuć tryskającą krew na rękach, torsie i twarzy. Nakarmić miecz. Po chwili ocknął się z zamroczenia i doszedł do siebie. Zdjął dłoń z rękojeści i złapał pochwę miecza, by zachować bezpieczną granicę miedzy dłonią a ostrzem. zaczął zbierać się do wstania i wyjścia z namiotu za Korneliusem. Niedźwiedzica byłaby ponad jego siły jeśli chodzi o walkę. Wielkie cielsko i niewyobrażalna waga była bardziej przydatna w walce jeden na jeden niż najlepszy miecz i zbroja. Tak mu się przynajmniej wydawało, ponieważ nigdy nie walczył z tego typu przeciwnikiem.

Czekał z zapartym tchem na krótkie rozkazy wydawane przez jego mistrza, trzymając w ręku miecz, czując jak pocą mu się dłonie. Kornelius pewnie będzie nalegał, by całą sytuacje zakończyć bez bezpośredniego konfliktu. Czekał więc, będąc gotowym na ewentualne bardziej radykalne działanie, w momencie, gdy skądś pojawi się rozwścieczona rodzicielka szkraba bawiącego się namiotem, wzbudzająca w doświadczonym poszukiwaczu przygód strach.
_________________
W tym roku Sesja znów zaskoczyła studentów


Last.fm
Filmweb
 
 
     
DaMi 
Techniczny Mistrz Gry
Narrator



Wiek: 37
Dołączył: 15 Sty 2007
Posty: 3361
Skąd: Toruń
Wysłany: 2012-12-28, 13:34   

W jednym bohater miał niewątpliwie rację. Nawet z Mrocznym Ostrzem u boku szczupłej postury pół elf bez pancerza mógł wyglądać co najmniej mało rozsądnie w bezpośrednim starciu z dorosłym Imperialnym Niedźwiedziem. Rzecz jasna w boju jak to w boju, wiele elementów było przypadkowych, wiele też zależało od tego kto uderzyłby szybciej, celniej i bardziej boleśnie… niemniej jednak perspektywy przez Ervinem rysowały się dość mało optymistycznie.

Kornelius podniósł się z miejsca. Kucał teraz tak, iż czubkiem głowy szorował po szczycie namiotu w którym spali. Bohater postąpił podobnie, naśladując swojego nauczyciela. Dłoń elfa ostrożnie, z przezorności, spoczęła na pochwie od broni a nie na jej rękojeści. Instynktowny lęk przed uczuciami, jakie budził w nim piekielny oręż nie pozwalał Ervinowi na większą beztroskę w posługiwaniu się artefaktem.

Kornelius gestem nakazał ostrożne przysunięcie się w stronę wyjścia z namiotu.

Obaj mężczyźni w kucki zbliżyli się ku sznurowanym płachtom blokującym im drogę ucieczki z materiałowej pułapki. Nauczyciel ostrożnie i najciszej jak tylko to było możliwe rozsupłał pierwsze dwa węzły, potem kolejny i jeszcze jeden…

Niedźwiadek zakwilił i zapiszczał, niczym średnio wyrośnięty kociak. Albo szczeniak. Mała, puchata kulka brunatnego futra za nic mając siedzących w środku mężczyzn wparowała sobie bezpardonowo do namiotu. Zwierzak nie mógł mieć więcej niż trzydzieści centymetrów wysokości, mógł mieć zaledwie kilka tygodni. I pomimo faktu, iż kolejne kroki stawiał dość niezgrabnie oraz rozmiarami nie imponował, zdumiewał bystrością swojego niedźwiedziego rozumu.

Od razu ruszył ku znajdującemu się w podstawie namiotu plecakowi bohatera, ani chybi węsząc znajdujące się w środku resztki po wczorajszym posiłku.

Ervin kątem oka zauważył, jak znajdujący się tuż obok Kornelius zbladł.
_________________
Some men aren't looking for anything logical. They can't be bought, bullied, reasoned, or negotiated with. Some men just want to watch the world burn.
 
 
     
Ervin 
Uwieczniony w Historii
Żniwiarz



Wiek: 31
Dołączył: 25 Sie 2007
Posty: 1100
Skąd: Łódź
Wysłany: 2012-12-28, 21:36   

Kolejna rozterka. Kolejna decyzja. Plecak zostanie porzucony, byleby tylko uniknąć konfrontacji. W razie czego będzie można wrócić do obozowiska i zbierać resztę. Nie sądził jednak, by niedźwiadek ruszył niejadalne rzeczy. Atrament mógłby mu zresztą zaszkodzić. Kolejną sprawą było rozpoznanie, skąd może nadejść mamusia. Ostatnią rzeczą w panicznej ucieczce, jaką chciałby spotkać, była rozwścieczona niedźwiedzica. Przed którą zresztą się ucieka.
Czekał, ciągle czekał, to nie on był od podejmowania decyzji. Jak tylko Kornelius wyszedł z namiotu wypruł za nim, trzymając się nisko na nogach, rozglądając się wokół siebie. Bez gwałtownych ruchów, które mogłyby sprowokować przeciwnika do ataku.

Uciekanie mogło wiązać się z kolejnym niebezpieczeństwem. Dziki pęd przez las nie sprzyjał zapamiętywaniu drogi. No, chyba, że skończyłby się szybko skokiem wielkiego, owłosionego cielska na plecy, towarzyszącym wbiciu zębów w kark. To nie sprzyja niczemu.

Starał się skupić na paru rzeczach. Odgłosach, które dobiegały z otoczenia, ruchach, które mógł dostrzec między drzewami. A także na Korneliusie, jego zachowaniu i znakach, jakie mógł dawać. Zwłaszcza tych, którre mogłyby oznaczać "spierdalamy" albo "padnij". Zresztą, co mogłoby dać padnięcie na ziemie w przypadku takiej bestii?
_________________
W tym roku Sesja znów zaskoczyła studentów


Last.fm
Filmweb
 
 
     
DaMi 
Techniczny Mistrz Gry
Narrator



Wiek: 37
Dołączył: 15 Sty 2007
Posty: 3361
Skąd: Toruń
Wysłany: 2013-01-05, 09:20   

Plecak był zamknięty, co w znaczący sposób uniemożliwiało zwierzakowi dobranie się do jego zawartości. Niedźwiadek nie sprawiał jednak przejętego tą – chwilową – niedogodnością. Z zapałem godnym lepszej sprawy zaczął ogryzać skórzane ramiączka plecaka Ervina, jak gdyby licząc, iż w ten sposób zdoła dogryźć się do jego wnętrza.

Kornelius gestem dłoni wskazał wyjście z namiotu. Sekundę później zarówno on jak i bohater wyszli na zewnątrz.

Przy ognisku, w popiołach, szeroką, oznaczoną pióropuszem pazurów łapą grzebała niedźwiedzica. Na widok mężczyzn zaprzestała swojej działalności, obracając ciężki łeb w ich stronę. Przez chwilę mierzyła ich spojrzeniem swoich małych, paciorkowatych oczu. Nie sprawiała nawet wrażenia szczególnie wrogo nastawionej. Bardziej zaskoczonej niespodziewanym najściem dwójki ubranych jedynie w bieliznę, uzbrojonych istot dwunożnych.

- Powoli... – szepnął Kornelius.

Niedźwiedzica prychnęła. Dźwięk, który wydobył się z jej głębokiej gardzieli przypominał sapnięcie trolla. Wciąż było lato. Zwierzę było najedzone, obrośnięte warstwą tłuszczu, gotując się do zapadnięcia w zimowy letarg. Rzecz jasna, jej rozmiary nie czyniły jej w żaden sposób mniej niebezpieczną. Nawet Ervin, osoba mająca stosunkowo małą wiedzę na temat fauny Sorii wiedział, że rozpędzony niedźwiedź brunatny pędzi z prędkością znacznie większą niż zwykły człowiek, że jest znakomitym pływakiem, zdolnym pokonywać nawet setki kilometrów wodzie oraz, że pomimo swoich rozmiarów, całkiem nieźle wspina się po drzewach. No, w każdym razie, do pewnej wysokości.

Niedźwiedziątko, słysząc matkę, wychyliło łeb z namiotu, tuż przy nodze Ervina. Zakwiliło radośnie, dając swojej rodzicielce znać, gdzie się znajduje.

Samica ryknęła głośno. Tym razem już nie jej łeb, a całe ciało znalazło się w pozycji na wprost obu towarzyszy, jakieś dziesięć metrów od nich. Niedźwiedzica stanęła na tylnych łapach, zupełnie wyprostowana. Miała w takiej formie sporo ponad dwa i pół metra wysokości. Jasnym było, iż Ervin i Kornelius zostali przez nią odebrani jako zagrożenie dla jej potomstwa.
_________________
Some men aren't looking for anything logical. They can't be bought, bullied, reasoned, or negotiated with. Some men just want to watch the world burn.
 
 
     
Ervin 
Uwieczniony w Historii
Żniwiarz



Wiek: 31
Dołączył: 25 Sie 2007
Posty: 1100
Skąd: Łódź
Wysłany: 2013-01-08, 21:44   

No pięknie. Realne zagrożenie, zamknięte w olbrzymim cielsku zauważyło Ervina i jego nauczyciela. Już widział latające kończyny, ziemie spryskaną krwią, połamane kości, strzaskaną czaszkę.

Gdzie jesteście jak was potrzebuję?

Rozpaczliwie szukał w umyśle miejsca, gdzie mógłby się schować, chociaż jednej cudzej duszy, do której mógłby się zwrócić, która doradziłaby mu i zapewniła, że nie jest sam w tej sytuacji.

Nie był sam. Obok niego stał Kornelius, w dłoni trzymał miecz, a do tego w pełni panował nad własnym ciałem i umysłem, nie będąc kontrolowanym przez inne dusze.

Kornelius raczej stanowił marnego przeciwnika dla niedźwiedzicy, ostrzem, mimo, że o wielkiej mocy, mógł najwyżej podrapać bestię a jego ciało było niczym gałązka dla jej potężnych łap.

Cóż więc mu zostało? Miał nadzieję, że Kornelius szybko coś wymyśli.

- Spierdalamy? - rzucił cicho, tak aby Kornelius go usłyszał, ale by jak najmniejszy pomruk dotarł do uszu zaalarmowanej bestii.

Nie za bardzo wierzył, że mogłoby to coś dać.
_________________
W tym roku Sesja znów zaskoczyła studentów


Last.fm
Filmweb
 
 
     
DaMi 
Techniczny Mistrz Gry
Narrator



Wiek: 37
Dołączył: 15 Sty 2007
Posty: 3361
Skąd: Toruń
Wysłany: 2013-08-09, 11:16   

Kontynuacja przygód bohatera znajduje się w TYM TEMACIE.

Sesja zakończona!

Ervin zostaje Poszukiwaczem Przygód!
(kartę postaci niech uzupełni Khazarid)

Ervin otrzymuje specjalną zdolność Szóstego Zmysłu
Ervin otrzymuje 5 poziomów umiejętności: Szósty Zmysł
(100+200+300+400+500 = 1500 dodatkowego doświadczenia uzupełniono)

Ervin otrzymuje 3000 punktów doświadczenia!
Ervin otrzymuje 2000 punktów doświadczenia jako rekompensatę za nieobecność MG i przymusowe zakończenie sesji
_________________
Some men aren't looking for anything logical. They can't be bought, bullied, reasoned, or negotiated with. Some men just want to watch the world burn.
 
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group