- Nawet jeśli wierzę w jakiegoś boga, to na pewno nie jest nim Aesir. Nie wiem, gdzie się wychowałaś, ale u mnie istnieją też inne religie i akurat nauczany byłem innej, niźli tej od wszędobylskich ludzi. Widzę, że kompletnie nie rozumiesz tego, co się do ciebie mówi, także zamilczę. Szkoda strzępić język.
Adept nie miał siły na dalszą rozmowę z goszką. Rozmowa na racjonalne argumenty najwidoczniej nie była jej mocną stroną. Cóż, gdyby nie było idiotów, to i geniuszy by nie było.
Kiedy już dotarł na miejsce, rozejrzał się. Orczyca, tudzież, o zgrozo, demon, powinni pojawić się w miejscu ukrytym przed ludźmi. Może czeka w tej ciemnej alejce koło karczmy? Trzeba było to najnormalniej sprawdzić. Farewell wyciągnął sztylet, ale w sposób niesugerujący, jakoby miał zaraz kogoś nim dziabnąć. Nie, najnormalniej złapał za drugi koniec i tak tępej broni i, wchodząc głębiej w alejkę, zaczął powoli unosić i wymachiwać orężem, cicho szepcząc: "Mam to, czego chciałaś... pokaż się!"
Bohaterowie dotarli do feralnego zaułka. Co tam zastali? Jaki okazał się być finał ich przygody? Czy Mythdenn spłonęło w ogniach piekielnych uwolnionego demona a ich truchła, zwęglone, pozostały nierozpoznane już na wieki? Czy też może sztylet został zniszczony, dusza orczycy wolna, a demon stracił jedyną szansę dostania się na plan materialny? Tego niestety, nie dowiemy się już pewnie nigdy... Gori bowiem w kluczowym momencie przygody zastygła w bezruchu. Pomimo wielogodzinnych prób nie był w stanie poruszyć jej nawet o krok. Ostatecznie srebrny elf uznał że w dupie ma problemy małego miasteczka i przedziwnej, gołej kobiety, która z uporem maniaka próbowała wmówić mu, iż jest dobrego, niewinnego charakteru, a próba pozbawienia go głowy gigantycznym toporem była tylko nieporozumieniem. Wyrzucił więc magiczny sztylet do najbliższego rynsztoka i ruszył w swoją stronę. Gori zaś, zastygłą w bezruchu ostatecznie mieszczanie postawili na rynku jako dziecko dziwacznej sztuki współczesnej...
A w każdym razie tak plotka głosi.
Kto by bowiem dawał wiarę legendom.
Legenda zakończona!
[...]Farewell za udział w legendzie uzyskuje 400 pkt. doświadczenia
Gori za udział w legendzie uzyskuje 200 pkt. doświadczenia
Ps. Na marginesie - skąd pomysł by penetrować podziemia świątyni w której rezyduje prawdopodobnie silny liczebnie kult demonów we dwoje? Przez bite trzy strony w co drugim poście opisywałem, że w miasteczku działają DWIE główne frakcje - ludzka i orcza, DWIE świątynie i DWIE główne społeczności. Cały scenariusz zakładał, że gdy wyjdzie na jaw, że poświęcono ORKA w mrocznym rytuale i ów ORK nawiedza okolicę, to chyba jasne, że idzie się po pomoc w walce z demonimi kultystami do orków . Szczerze dziękowałem w duchu Mir, za to, że chciała Farewella zabić, dzięki czemu scenariusz należało zmienić, bo inaczej oboje zginęlibyście w tych podziemiach.
_________________ Some men aren't looking for anything logical. They can't be bought, bullied, reasoned, or negotiated with. Some men just want to watch the world burn.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum